Koza miała rację, czyli o ogórkach

Dużo napisałam się nie zapisało wszystko trafił szlag no i się wkurzyłam. Było o ogórkach, których z absolutnego nienacka dostałam dwa wiadra i kosztowały mnie dużo nerwów. Bo darowanego nie można na wsi odmówić, albowiem darujący może pomyśleć, że się jego darami gardzi, a to rodzi potworne konsekwencje, sięgające czasem trzech pokoleń naprzód, a bywa, […]

Koza miała rację, czyli o ogórkach Dowiedz się więcej »

Ene, due, rabe, kogut dorwał żabę, czyli o Rosołach

Robię obchód gospodarstwa, sprawdzając czy wszystkim jest dobrze i zgodnie z ISO, USA, ZUS i PEPSI, bo wczoraj była burza, huragan i zawierucha, a tu podbiega do mnie delegacja Rosołów i mówią, że oni właśnie założyli Związki Zawodowe i mają do mnie petycję, a nawet ZAŻALENIE. O co im może chodzić, myślę, bo przecież mają

Ene, due, rabe, kogut dorwał żabę, czyli o Rosołach Dowiedz się więcej »

Bądź człowiekiem – daj kartofla, czyli o przenikliwości umysłu mojego męża

Przyniosłam wczoraj z ogrodu pierwsze, młode ziemniaczki (oczywiście uprawiane w słomie) i małą główkę czosnku, który był jakiś taki zabiedzony, rósł sobie w kąciku i miało mu się na uschnięcie. Część ziemniaczków poszła od razu na obiad, a resztę, w plastikowym pojemniku, wstawiłam do pomieszczenia zwanego spiżarką. Tuż obok skrzynki z ziemniakami ze sklepu. Dziś

Bądź człowiekiem – daj kartofla, czyli o przenikliwości umysłu mojego męża Dowiedz się więcej »

100% cukru w cukrze, czyli o jednym z moich nałogów

(Zaraz na wstępie uczciwie uprzedzam, że klawiatura mi się odblokowała, poniższy wpis jest długi i może powodować torsje albo tycie. A już na pewno Was deczko zemdli) Koza ma dziwny gust, zupełnie nie z mojej bajki. Według literatury fachowej preferencje smakowe kozy przedstawiają się w następującej kolejności: cierpki gorzki od biedy słodki, ale w sumie

100% cukru w cukrze, czyli o jednym z moich nałogów Dowiedz się więcej »

Smażone zielone pomidory, czyli co jest panie z tym upałem?!

To ja tu sobie żarty stroję, że w Polsce fala upałów 40 stopni to dwa dni po 20, a tymczasem upał się wziął i siedzi jak kwoka na jajach (sadzonych, zważywszy temperaturę), już drugi tydzień, i ani drgnie! W szklarni atmosfera tropików, już bardziej drzwi i okien się nie da otworzyć, zaraz mi się pomidory

Smażone zielone pomidory, czyli co jest panie z tym upałem?! Dowiedz się więcej »

Koza nostra, czyli Padre Capi potrzebny od zaraz

Raport z koziego podwórka: koza liczy sobie obecnie 4,5 miesiąca, waży 21 kg, jest już wyższa od obydwu psów i rosną jej cycki. Znaczy się, powoli dojrzewa fizycznie, ale w koziej głowie wciąż jak w mrowisku. Myśli jej się rozbiegają we wszystkich kierunkach i koza tymi myślami okropnie jest rozdarta. Sama już nie wie, czy

Koza nostra, czyli Padre Capi potrzebny od zaraz Dowiedz się więcej »

Możesz się pan cmoknąć w worek, czyli jak nas robią w… konsumenta

Pamiętacie te czasy, kiedy klawiaturę wystarczyło raz na jakiś czas odkurzyć, ewentualnie powyjmować klawisze, przeczyścić i zainstalować ponownie? Albo w zepsutym żelazku pogrzebać (ojcem, mężem lub sąsiadem), kabelek przylutować, dokleić to, co się odkleiło, a w najgorszym razie WYMIENIĆ WADLIWĄ CZĘŚĆ urządzenia? Those days are gone. Nie ma. Przeminęło z wiadrem (wiadrem pomyj wylanych konsumentowi

Możesz się pan cmoknąć w worek, czyli jak nas robią w… konsumenta Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry