wrzesień 2015

Dziesięć w skali Ziokołka, czyli o kozich zaprzęgach i kurzej klątwie

A bosman tylko zapiął płaszcz i westchnął: ech, do czorta! Nie daję łajbie żadnych szans… HEJŻE GLUJŻE! (buhahaha!) Jeśli ktoś z Was się tam jeszcze biczuje w temacie “co ja robię ze swoim życiem”, to powiem Wam tyle: różne można obrać ścieżki kariery. Można, jak my, zapierdalać od świtu do nocy w kółko, jak nakręcany […]

Dziesięć w skali Ziokołka, czyli o kozich zaprzęgach i kurzej klątwie Dowiedz się więcej »

Tytułem wstępu do kolejnego wpisu, czyli jak zrozumieć Kanionka

Moi drodzy. Mam godzinę na to, żeby Wam napisać, dlaczego nie ma kolejnego wpisu (a mam już z tego powodu straszne, STRASZNE wyrzuty sumienia) i dlaczego ten nazywa się “wstępem do kolejnego wpisu”. Więc otóż. W niedzielę skończyła się woda. W poniedziałek wieczorem miałam już stertę garów do mycia, więc chcąc nie chcąc zmywałam jeszcze

Tytułem wstępu do kolejnego wpisu, czyli jak zrozumieć Kanionka Dowiedz się więcej »

Za dnia jak dziki pies w kagańcu, czyli dzień suchego dowcipu

“Hej żeglujże, żeglarzu całą nockę po morzu hej żeglujże, hej żeglujże całą nockę po morzu” A żeby tylko nockę! Ja już trzy dni tak żegluję, a brzegu wciąż nie widać. Wszystko przez to, że w rozmowie z Ciociąsamozło padło słowo “szekla”, i bum! Wystarczyło. (droga pani z telewizji – co zrobić, gdy się do człowieka

Za dnia jak dziki pies w kagańcu, czyli dzień suchego dowcipu Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry