2016

Będąc młodą piekarką, czyli nudy, bo nic nie wybuchło

(z serdecznym pozdrowieniem dla naszych walecznych, oborowych dyskutantek. Nie udało mi się znaleźć autora – może ktoś kojarzy?) A tymczasem u nas nudno i po staremu. „Pssst!” – leżę sobie późnym wieczorem z klaptopem na łóżku, gdy w drzwiach pojawia się głowa małżonka. Głowa ma poważną minę i rozglądając się na boki mruga do mnie […]

Będąc młodą piekarką, czyli nudy, bo nic nie wybuchło Dowiedz się więcej »

Przez twą otyłość gaśnie nasza miłość, czyli o Jasiu i Małgosi

A przez kalectwo Kanionka gaśnie wizja ukończenia pastucha przed nadejściem listopada, ale o tym później. Po czym poznać, że samiec jest gotowy do rozpłodu? Po tym, że chodzi za człowiekiem i mówi: „A Kanionek też by mógł mieć takiego małego Kanionka. I by tak sobie z nim wszędzie chodził, i by sobie opowiadali te wszystkie

Przez twą otyłość gaśnie nasza miłość, czyli o Jasiu i Małgosi Dowiedz się więcej »

O piniacie w warsztacie i wywijaniu polskich orłów, czyli jak małżonek zabił Internet

Czwartek szóstego piździernika – od rana wieje, mży i robi zimno. Wzięliśmy kosy i poszliśmy karczować bujne chaszcze od zachodu, pod kolejną nitkę pastucha, który do końca miesiąca – tak sobie założyliśmy – ma już obejmować całą naszą dzierżawioną posiadłość ziemską. Kozy patrzyły na nas jak na idiotów, którymi jesteśmy, bo zaiste cudownie się pracuje

O piniacie w warsztacie i wywijaniu polskich orłów, czyli jak małżonek zabił Internet Dowiedz się więcej »

Ziokołek Krzywousty, czyli jak królowej pościelisz, to i tak się nie wyśpisz

Nie wiem jak Wy, ale choć nienawidzę sprzątać, a w koziarni już od dawna sprząta małżonek, bo ja po kilku taczkach puchnę jak stara konserwa, to wprost uwielbiam to uczucie, gdy po sprzątaniu nasypiemy do koziarni nowej, suchej i pachnącej słomy, która szeleści jak dobrze nakrochmalona pościel, a dookoła są te wciąż białe ściany, i

Ziokołek Krzywousty, czyli jak królowej pościelisz, to i tak się nie wyśpisz Dowiedz się więcej »

Kto miał romans w marcu i wpadł jak śliwka w cukier, czyli o Arance, Mariuszu i rozmowach z duchami

„And I will pray for you …Some day I may return Don’t you cry for me Beyond is where I learn Living on a razor’s edge Balancing on a ledge Living on a razor’s edge you know… you know! The evil that men do lives on and on!”   Fragment utworu „The Evil That Men

Kto miał romans w marcu i wpadł jak śliwka w cukier, czyli o Arance, Mariuszu i rozmowach z duchami Dowiedz się więcej »

Umarł pomidor, niech żyje ogórek, czyli kozy na pięciolinii i życie pod prąd

„Nie pomogły zastrzyki, recenzje i pomniki ni kwaśne mleko…” (Fragment utworu „Śmierć poety” Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego) Ani nawet serwatka z koziego sera. No nic nie pomogło, choć ja akurat nawet nie próbowałam ratować tych pomidorów, a Żozefin spryskała szklarnię całą tablicą Mendelejewa i pomyjami z elektrowni w Czernobylu, i też nic jej z tego nie

Umarł pomidor, niech żyje ogórek, czyli kozy na pięciolinii i życie pod prąd Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry