2024

O szlachetnych skamielinach i worku cebuli, czyli rok arbuza i przepis na sos

Uspokójcie się, w przyszłym roku też będzie lato. Tymczasem we wrześniu dostałam pocztą laurkę z życzeniami urodzinowymi od Urzędu Miasta, a pośrodku tej laurki jak byk stoi, wielkimi literami i ozdobną czcionką: Pomijając już dlaczego ktoś wybrał mianownik, a nie celownik – DOSTOJNA?! Kisnę jak stary barszcz i zastanawiam się, jak tytułuje się tych szczęśliwców,

Dom pod palmami, czyli gdzie, u diaska, jest Koninek?!

No jak to „gdzie?” – w domu pod palmami, oczywiście. Nie są to może palmy, o jakich marzyłam, ani nawet takie, jakich bym potrzebowała, tylko takie, na jakie zasłużyłam, ale są. Dzięki uprzejmości i niezapowiedzianej wizycie zespołu do spraw utrzymania ciągłości linii energetycznych i nieprzerwanych dostaw prądu podczas gwałtownych zjawisk atmosferycznych my mamy palmy, a

Biedne Żółtko i sikorka uboga, czyli czas na kalendarz

Dzień dobry Państwu. Po długiej i nudnej przerwie będzie krótki, za to równie nudny wpis, bo na dobrą sprawę nic się nie działo, oprócz tego co zwykle, czyli że coś się zesrało, coś tam urwało, coś gdzieś zepsuło, zachorowało, albo że piwnicę nam zalało, nie mówiąc już o drodze gruntowej, bo to też nic nowego.

Przewijanie do góry