październik 2014

Krótka notka od wydawcy, czyli długo o kozach

“Im więcej widzę tym wierzę mniej, im więcej widzę tym mniej mogę zrozumieć…” Kazik, “Nowy konflikt światowy” z albumu “Spalam się”, 1991 Ja z kolei im więcej leżę, tym mogę mniej. Im więcej leżę tym mniej chce mi się wstawać. Taki paradoks odpoczywania. Czy ktoś z Was przeczytał “Kobietę, która przez rok nie wstawała z […]

Żal dupę zębem w dąbrowie, czyli trociny

Najpierw pytanie do znawców tematu (ale honorowane będą również odpowiedzi z gatunku “będąc u rzeźnika słyszałam”): czy SOWA też może zakraść się do kurnika? Jak jastrząb, tyle że w nocy? Bo mi się coś drze drapieżnie za oknem, po nocach właśnie, tak głośno, że słychać przez mury grubości metra i szczelnie zamknięte okna z trzema

Bez cymbałów ale z fanfarami, czyli o miłości

“Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;” Fragment Hymnu do miłości, 1 list św. Pawła z Tarsu do Koryntian Ale to oczywiście u ludzi, bo kozy kochają inaczej. Cierpliwość nie jest ich mocną stroną, zazdrość to ich drugie imię, a szukanie poklasku pochłania większość ich życiowej energii.

Laserowa precyzja, czyli o rybach co jeżdżą mercedesem

Bohaterem wczorajszego popołudnia, choć akcja trwała zaledwie kilka sekund, był Laser. Pies, który – sam nie stroniąc od rozróby – nie znosi przemocy wśród innych gatunków. I który z tego powodu często skutecznie uniemożliwia naszym kogutom spełnianie ich małżeńskich powinności. Pies, który denerwuje się, gdy dwie kozy udają, że walczą na rogi, których nie mają,

Latające cząstki Multipytona, czyli znów o wszystkim i bez związku

Pomimo kręcenia się jak w betoniarce przez ponad dwa dni, jakoś wcale nie czuję się świeża, odwirowana i nakrochmalona niczym góralski obrus. Raczej zmęczona i zmięta jak ruska torba handlowa w kratę. Jeśli więc trafią Wam się kiedyś dwa dni wolnego, i będziecie chcieli sobie odpocząć nie robiąc nic, to polecam raczej hamak pod palmami

Krowy nie są głupie, czyli o poglądach

(Fredzia, co ja się namęczyłam, żeby skrócić ten tytuł, pierwotnie dwa razy dłuższy! On się nie chciał dobrowolnie poddać amputacji i machał w proteście wszystkimi odnóżami. Musiałam go wyprać w sześćdziesięciu stopniach, a że tego jeszcze było mało, to ściągnęłam mu lico glinką zieloną i spięłam go klamrą od wecka. I patrz, jaki piękny :)

Coś jest na rzeczy, czyli o kocie w niechlubnym płaszczu

“Zmierzch rozlał atrament zastyga uliczny ruch Dziewczyno wracaj! Już dokonał się mój dzień Purpurowe światło zaróżowiło niebiosa i przyćmiło brylanty gwiazd A wszelki kwiat rozświetla gwiazdy A wszelki cień uzbraja w sztylet i płaszcz skrytobójcy (…)” KAT, “Płaszcz skrytobójcy”, z albumu “Róże miłości najchętniej przyjmują się na grobach”, 1996. Chciałam sobie zrobić kilka dni przerwy

Przewijanie do góry