czerwiec 2016

Mam wiadomość złą i złą, czyli zimno, do dupy i źle, a nawet makabrycznie

Jeszcze kilka dni temu było tak: A dzisiaj? Co za parszywy dzień. Dwanaście stopni i pada od dwunastu godzin. Koziołki bardzo niepocieszone, próbują rozmontować nową ławkę w koziarni, a Bożena z nudów zagryza kostkę solną na śmierć. Od samego rana było zresztą cudownie… Budzi mnie krzyk jastrzębia. Otwieram na próbę jedno oko, na budziku piąta […]

Mam wiadomość złą i złą, czyli zimno, do dupy i źle, a nawet makabrycznie Dowiedz się więcej »

Szczęście po raz trzeci, czyli obiady wtorkowe oraz jak Jałowiec poszła w jagody

“(…) pytają bez złości skąd tyle radości skąd brać ten życiowy fart ja przyznam się szczerze, że w pecha nie wierzę i biorę co los mi da bo ja mam szczęście ja mam szczęście chcecie to wierzcie, chcecie – nie wierzcie ja mam szczęście mam szczęście chętnie odstąpię wam trochę – bierzcie i nic nie

Szczęście po raz trzeci, czyli obiady wtorkowe oraz jak Jałowiec poszła w jagody Dowiedz się więcej »

Nowy ślad czarnych stóp, czyli rozkminy o szczęściu ciąg dalszy

No to teraz się przyznawać – która w ubiegłą środę nasłała na mnie Świadka Jehowy na rowerze? Co to chciał ze mną porozmawiać o SZCZĘŚCIU W RODZINIE? Serca nie macie. W taki upał, taki kawał drogi, a do mnie kawałek pod górkę, a w lesie tną muchy i komary! Ledwie biedulek do bramy dojechał, to

Nowy ślad czarnych stóp, czyli rozkminy o szczęściu ciąg dalszy Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry