Nieopisanych wrażeń moc, czyli serio – tylko film

 

No tak, ja wiem, że ci z Państwa, co nie czytają komentarzy, przeżywają teraz niezły szok, że co, że jak (no właśnie!), że najpierw powinno być pięć, potem dziesięć, a dopiero później piętnaście, a nie od razu milion pięćset koziołków, no ale co ja na to poradzę – jest zima, Kanionka ni ma, w ogóle niczego ni ma, a wiosny to już zwłaszcza (i nawet nie próbujcie mi wmawiać, że jest inaczej – u mnie jest mróz, twardy grunt i gołe krzaki. Widziałam dziś jednego komara, który nawet nie próbował kąsać, tylko siedział na parapecie okienka w koziarni i jęczał, że wszyscy zginiemy, i że chciałby bardzo podziękować mamusi i wszystkim przyjaciołom, ale za co to już nie dosłyszałam, bo głosik jego, z minuty na minutę coraz cichszy, wiązł mu w gardełku, aż umilkł na zawsze, świeć Panie nad jego wątłą tuszą).

Jest za to jedna porada z cyklu Bezcennych Porad Kanionka Bez Których Nie Wiedzielibyście Jak Żyć, adresowana głównie do hodowców rogatych kóz oraz ludzi cierpiących na zaburzenia równowagi i koordynacji ruchowej. Jak w sposób tani, prosty i szybki sprawić, by siniaki na ciele nie wyglądały tak smutno i żałośnie? O tak:

 

PS. “Ale kiedyś się wezmę”…

PPS. Kalendarze już do Was idą. Przesyłki mogą zawierać niekoniecznie śladowe ilości sierści (zwierzęcej i mojej), bo taśma klejąca i sierść pałają do siebie taką namiętnością, że zawsze się odnajdą w tym pozornie wielkim wszechświecie, i choćbym nie wiem gdzie tę rolkę taśmy odłożyła, to ona MOMENTALNIE obrasta futrem, niczym komórka jajowa plemnikami, i ja to wszystko próbowałam maniakalnie odrywać, jak każdy szanujący się pedant z nerwicą, ale wiadomo – natury nie oszukasz, miłości nie zwyciężysz, plemnika od taśmy klejącej nie oderwiesz.

Kto nie dostanie kalendarza lub awizo do piątku, niechaj pisze na info@kanionek.pl, bo w Pocztę Polską to ja wierzę jak w święty obrazek, no ale w siebie to już trochę mniej (mniej więcej jak w rozkład jazdy PKP), i jeśli komuś przez karygodne niedopatrzenie nie wysłałam, to wyślę zaraz po świętach, wraz ze zdjęciem siebie klęczącej i błagającej o wybaczenie. A kto nie zamówił, ten niech żału… A nie, mam jeszcze kilka sztuk w zapasie.