2026

A na wiosnę będziemy iść na Grunwald, czyli komu kalendarz – ostatni dzwonek!

Wycinka drzew w lesie już się skończyła (okres ochronny ze względu na ptasie lęgi), a po wycinkach zawsze zostaje bałagan – tym razem rzut dziurawym kaloszem od naszego domu, więc ugadaliśmy z leśniczym, że my sobie tych resztek pościnkowych pozbieramy na kupkę, do tego dołożymy trochę cienkich świerków (w planach budowa drugiego, dużego paśnika na […]

A na wiosnę będziemy iść na Grunwald, czyli komu kalendarz – ostatni dzwonek! Dowiedz się więcej »

Kto zadzwonił po bagiety, czyli Instytut Inżynierii Sznurka i Patyka przedstawia:

(Wystarczyło przez dwa dni podawać i smarki u Andrzeja i Buczka oraz kaszel u Kraszika zniknęły). A skoro myszołowy wyjadają nasze zapasy mięsa, to na obiad postanowiłam zrobić zapiekanki. Tylko że bagietek nie miałam, więc te również trzeba było zrobić, jako i coś na kształt foremek do bagietek, które uwiłam z podwójnie złożonej folii aluminiowej

Kto zadzwonił po bagiety, czyli Instytut Inżynierii Sznurka i Patyka przedstawia: Dowiedz się więcej »

O regałach, bufetach i deficycie w kotletach, czyli zimowe ekscesy Kanionków

Pani Żozefin kupiła sobie regał przez Internet. Przyszły dwa kartony z regałem w postaci elementów do samodzielnego złożenia, no i raz, dwa, trzy – na kogo bęc? Na Małegożonka. Żeby złożył. Poszliśmy więc dnia niedawno minionego, minusdwunastostopniowego (pikuś; w nocy było minus siedemnaście) do pani Żozefin, celem składania regału (to znaczy Małyżonek tym celem, ja

O regałach, bufetach i deficycie w kotletach, czyli zimowe ekscesy Kanionków Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry