Kupa w wiśniach, czyli o robakach, pleśni, badylach i praniu

Szósta rano, sterczę w Świątyni Pomidora, pokrzywiona jak nadmorska sosna, próbując rozwiązać węzeł gordyjski, jaki w ciągu kilku dni zdążyły utworzyć pędy melonów, gdy nagle słyszę nad głową “tup-tup-tup” drobnych ptasich stópek. Ptasie stópki bezskutecznie usiłują złapać przyczepność na gładkim poliwęglanie, wciąż mokrym od rosy. Za chwilę – frrrrr! I już jest w środku. Maleńki ptaszek z długim, ostrym dzióbkiem.

Czytaj dalej

Jak zostać kurczakiem przed pięćdziesiątką, czyli o bestsellerach i podwyżkach

No cóż. Wiosna była i minęła, zaraz lato, i ziemniaki znowu młode, a Kanionek nie. W dodatku mam wrażenie, że absolutnie wszystko mi się w organiźmie rozregulowuje i nie działa poprawnie – czyżby czekało mnie jakieś spektakularne przebiegunowanie? (Owszem, mam na myśli to, że chyba mi się głowa z dupą miejscami zamieniają). Wczoraj poszłam spać o 19:00 i wstałam o

Czytaj dalej

Indyk w sosie teriyaki, koty, kozy, psy, kurczaki, czyli o sprawach łóżkowych

[Ten wpis miał się ukazać wczoraj, ale że przez 15 godzin nie było prądu, to się nie ukazał] Gdy jeszcze mieszkaliśmy i pracowaliśmy w mieście, na trzydziestu metrach z dwoma psami i kuchennym aneksem bez okna, ale już czyniliśmy wstępne przygotowania do przeprowadzki na wieś, powiedziałam Małemużonkowi jedną rzecz. To znaczy mówiłam mu tysiące rzeczy, wiadomo, nakręcona na to wiejskie

Czytaj dalej
1 2 3 30