Ręce precz od Tradycji, czyli krótko i na temat

To będzie bardzo dziwny wpis, bo go wcale nie będzie. Polecam wszystkim taki artykuł sprzed niespełna roku:

http://www.polskatimes.pl/artykul/3410997,fiskus-i-urzednicy-niszcza-tradycyjna-polska-zywnosc-nawet-unia-jest-bardziej-liberalna,id,t.html?cookie=1

 

I od siebie dodam tyle, że nic się w tej materii jak dotąd nie zmieniło. Tytuł mojego wpisu-nie-wpisu zainspirowany został ostatnim akapitem powyższego artykułu, który wydał mi się zabawnie (a może wcale nie) na miejscu, jak w mój własny osobisty pysk dał.

I bądźcie pewni, że gdy jesteście na wczasach, “w tych góralskich lasach” (albo mazurskich, albo nadmorskich), to w przydrożnej knajpie jecie: warzywa z Biedronki, jajecznicę na jajkach z betonowej fermy, rybkę z importu, a ser z Holandii. Do kawy zaś mleko z kartonu, a i tak pół biedy, że wciąż jeszcze polskie. Bo właściciel gospody nie może kupić “wiejskich smakołyków” od wiejskiego gospodarza. Bo nasz urzędas jest gorszy od faszysty. I często nie zna, albo nie rozumie przepisów, które stosuje (tak, mam w tym zakresie własne doświadczenia), ale to już jest materiał na wpis, a obiecałam, że wpisu nie będzie. Przepraszamy za usterki i brak optymizmu. Chwilowo wyszedł z magazynu, ale jak znacie Kanionka – zaraz wróci.

1 2 3 6