To nie jest prawdziwy wpis, czyli o kalendarzach

Kochane Kozy, Drodzy Kozłowie, Szanowne Państwo. Otóż bombowe kalendarze skradają się pod Wasze drzwi po cichu, opakowane w szare miraże, tfu – kartony, i mam nadzieję, że o tym wiecie, bo In Post wysyła maile z powiadomieniami. Ten wpis jest notką techniczną, byście w komentarzach mogli zgłaszać pretensje, wnioski, zażalenia, a przede wszystkim należne Zespołowi Ds. Kalendarza zachwyty :) Uprasza

Czytaj dalej

Zima, zima, czyli śnieg jest, Kanionka ni ma

Droga Barbarello, żwir w oczach to nic innego, jak kolejna atrakcja starości, a wiem coś o tym, bo niby metrykalnie jestem o pół nanochwili młodsza od Ciebie, ale gdyby mnie poddać datowaniu izotopowemu, to wyszłoby na jaw, że to właśnie ja negocjowałam z Noem kwestię zaokrętowania Maryli Rodowicz na Arkę (no bo ktoś musiał robić za entertainment, podczas gdy Noe

Czytaj dalej