marzec 2015

Szalupą przez Drogę Mleczną, czyli że wszyscy umrzemy

„Co czuje Ania, która włożyła rękę do zbiornika z kwasem solnym? Na pewno nie dno.” Internety, 2015. Na samym czubku świerka za oborą, jak co roku siedzi kos, i sobie słodko śpiewa. Jest 21 marca, zmierzch, termometr mówi zero stopni, a on sobie śpiewa. Co tam zero stopni – z nieba siąpi uporczywa mżawka z […]

Szalupą przez Drogę Mleczną, czyli że wszyscy umrzemy Dowiedz się więcej »

Nie będzie kabaretu, będzie chór, czyli dzisiaj film i miski

Mili Państwo, na pysk padam. Dzisiaj będzie tylko filmik (wiadomo z kim) oraz nowe miski na wodę, do których małżonek wykonał solidne uchwyty. Zdjęcie będzie jedno, bo michę wiszącą na porodówce widać na filmie. Aha, no i nie wytrzymałam i wydoiłam dziś pół szklanki mleka dla siebie, żeby spróbować Tradycyjnej Jakości. Zaznaczam, że nigdy wcześniej

Nie będzie kabaretu, będzie chór, czyli dzisiaj film i miski Dowiedz się więcej »

Mam wierzbę we wiedrze i nogę na plecach, czyli cała jestem w koziołkach

“ – Jestem taki zmęczony. – Jasne, że zmęczony, połóż się trochę. Czym jesteś zmęczony znowu?!” Fragment rozmowy Adama Miauczyńskiego z matką, “Dzień Świra”, 2002.   I jeden z moich ulubionych: “Jestem skrajnie wyczerpany, a przecież jest rano…” No właśnie. Czym jestem zmęczona znowu? Przecież to nie ja urodziłam dwa koziołki (mała 3,1 kg, mały

Mam wierzbę we wiedrze i nogę na plecach, czyli cała jestem w koziołkach Dowiedz się więcej »

Obożeobożeoboże, czyli obożejezusmaria! (plus dodatki)

11 marca 2015, około godziny jedenastej, Tradycja udowodniła, że nie jestem skończoną wariatką (tylko taką dopiero rozpoczętą) :) Oto przed Państwem córeczka mamusi i syneczek tatusia:   Fotki robione w niespełna godzinę po porodzie, więc rodzeństwo jeszcze trochę mokre. A tak poza tym, to mam pełne ręce roboty, więc:   12 marca 2015 Minęła zaledwie

Obożeobożeoboże, czyli obożejezusmaria! (plus dodatki) Dowiedz się więcej »

Jak przyrządzić kota w kapuście, czyli Skarpety Powstańca III

“Spójrzcie, spójrzcie Stoję, ja stoję Tańczę, ja tańczę Walczę, ja walczę (…)” Siekiera, z płyty “Jak punk to punk”, 1988   Znalezione w internetach: “Goats are like potato chips. You can’t have just one… or two… or three…” Ja bym to rozszerzyła na koźlęta. Że też są jak czipsy i najpierw chcesz choć jednego, później

Jak przyrządzić kota w kapuście, czyli Skarpety Powstańca III Dowiedz się więcej »

Na górze róże, na dole śluz, czyli rzecz o tym, że jeszcze nie już

No i w nocy było minus sześć i ziemia mi zamarzła, a miałam w planie wkopać słupki pod siatkę ochronną dla tej róży z poprzedniego wpisu. Za to na niedzielę meteo wieszczy plus dziesięć, to sobie poszaleję. Aha, i bardzo dużo żonkili mi powyłaziło, i to tyle w temacie kwiatków, a teraz przejdźmy do kwestii

Na górze róże, na dole śluz, czyli rzecz o tym, że jeszcze nie już Dowiedz się więcej »

Trzysta pięćdziesiąt siedem jajek, czyli Krzysiek zaczekaj

“(…) Nadciąga noc komety ognistych meteorów deszcz nie dowiesz się z gazety kto przeżyje swoją śmierć (…) Budka Suflera, “Noc komety”, 1983 (cover utworu “Time to Turn” grupy Eloy) “A powietrza coraz mniej” Kramer do Kwinto otwierającego sejf z Justysią, Vabank cz. 2, 1984 Małżonek mnie szczuje monitoringiem i kopie leżącego, ale o tym za

Trzysta pięćdziesiąt siedem jajek, czyli Krzysiek zaczekaj Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry