2015

Wigilijne opowieści dziwnej treści, czyli Diabeł na święta

W sobotę rano dzwoni telefon, wyświetlając na ekranie “Żozefin 2015” (bo Żozefin zmienia telefony jak rękawiczki, a wraz z nimi numery kontaktowe). –  Pani Aniu! –  Tak, pani Żozefin? –  Pani Aniu! Czy ma pani coś przeciwko wątrobie? Spokojnie, myślę sobie, nie należy wpadać w panikę. W tym wypadku, gdy jeszcze nie wiadomo o co […]

Piątek z Pimpacym, czyli jak Wąski pojechał na płatki i jak zrobiłam Irenę w trąbę

[z Wami to jednak można góry kraść i konie przenosić, co będę miała na uwadze, gdy przyjdzie mi jakiegoś konia gdzieś przenosić. Nie pamiętam już, kto rzucił hasło “400 komciów”, a kto później bohatersko podbił do “pińcet”, ale spisałyście się na medal, a nawet mięsny medalion, i nikt nie oszukiwał, wpisując “jieu3@6g#hbzmuoa” żeby podbić wyniki.

Przewijanie do góry