2020

Knedle, ptysie, bajaderki, czyli ogłoszenie serowarskie i opowieść o krwiożerczym chlebaku

Taki jest komentarz piesków do sytuacji ogólnej, ale mili Państwo – najpierw biznesy, potem ekscesy, bo kilka gatunków tegorocznych serów dojrzewających jest już w takim wieku, że mogą się ubrać, spakować, i samodzielnie udać w drogę do Waszych lodówek, i tylko czekają na zaproszenie. Najpierw więc krótka dokumentacja zdjęciowa z serowej orgii odbywającej się co […]

Knedle, ptysie, bajaderki, czyli ogłoszenie serowarskie i opowieść o krwiożerczym chlebaku Dowiedz się więcej »

Pyjki, ryszczki i aliasy, czyli ręce, które leczo

Kluszynek, Kluszynek znalazłam go w kurniku Kluszynek, Kluszynek co zalet ma bez liku. (Śpiewać na melodię piosenki „Bursztynek”, która pochodzi jakoś z tych czasów, gdy wszyscy nasi koledzy byli porucznikami Borewiczami i zwalczali przestępczość niebywałym sprytem i patykiem w kształcie pistoletu, a koleżanki polerowały fragmenty szkieł z rozbitych butelek, by zakopać pod nimi „sekrety” z

Pyjki, ryszczki i aliasy, czyli ręce, które leczo Dowiedz się więcej »

Gdyby kózka komu w drogę, toby ślimak pokaż dupę, czyli lekcja kuchennego survivalu

I’m scratching a picture on the wall of a man called nothing at all why are they keeping me here please just let me go please let me go I’m hearing voices deep inside my head but I don’t want to listen why don’t you leave me, just leave me alone cause I’m in no

Gdyby kózka komu w drogę, toby ślimak pokaż dupę, czyli lekcja kuchennego survivalu Dowiedz się więcej »

Koń, zaraza, i zając w kształcie dyni, czyli masz babo placek (z paracetamolem)

A nie mówiłam?! Tydzień po tym, jak się pochwaliłam pomidorami bez zarazy, już miałam to: Poobcinałam chore liście i całe pędy, i wszystkie porażone owoce, ale całych krzaków nie zlikwidowałam, bo wiem z doświadczenia, że rośliny i zwierzęta są uparte. I tak, po krótkim okresie zimna i deszczu, przyszły słoneczne dni, a pomidory zaczęły odzyskiwać

Koń, zaraza, i zając w kształcie dyni, czyli masz babo placek (z paracetamolem) Dowiedz się więcej »

Spokój grabarza (czasem się powtarzam), czyli szczekając na księżyc

(…) Howling in shadows Living in a lunar spell He finds his heaven Spewing from the mouth of hell Those that the beast is looking for Listen in awe and you’ll hear him Bark at the moon Bark at the Moon · Ozzy Osbourne, 1992, tu można posłuchać   Z okazji moich czterysta sześćdziesiątych urodzin,

Spokój grabarza (czasem się powtarzam), czyli szczekając na księżyc Dowiedz się więcej »

Taborety na orbity, czyli karuzela z ogórkami

Gdzieś pośrodku lasu w bardzo starej chacie mieszkał se Kanionek co jeździł na szmacie. (Gdy mył podłogę, a nie że tak rozrywkowo sobie jeździł).   A pamiętacie, jak zepsuła nam się pralka? No, to ona się oczywiście tak całkiem nie zmarnowała, bo częścią podzespołów bardzo długo bawiło się Żółte (pieski są specjalistami w zakresie rozbiórek),

Taborety na orbity, czyli karuzela z ogórkami Dowiedz się więcej »

Co było, a nie jest, czyli makaron w czasach zarazy

Podobno nie można dwa razy wejść do tej samej rzeki, i w sumie to nie wiem, bo z rzeką jeszcze nie próbowałam, ale mogę Państwu powiedzieć, że jeśli chodzi o bagienko, to można wchodzić nie tylko dwa razy, ale tyle, ile się tylko zechce. Nikt tego nie sprawdza, nie wlepia mandatów, można wchodzić, brodzić, taplać

Co było, a nie jest, czyli makaron w czasach zarazy Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry