2020

Knedle, ptysie, bajaderki, czyli ogłoszenie serowarskie i opowieść o krwiożerczym chlebaku

Taki jest komentarz piesków do sytuacji ogólnej, ale mili Państwo – najpierw biznesy, potem ekscesy, bo kilka gatunków tegorocznych serów dojrzewających jest już w takim wieku, że mogą się ubrać, spakować, i samodzielnie udać w drogę do Waszych lodówek, i tylko czekają na zaproszenie. Najpierw więc krótka dokumentacja zdjęciowa z serowej orgii odbywającej się co […]

Pyjki, ryszczki i aliasy, czyli ręce, które leczo

Kluszynek, Kluszynek znalazłam go w kurniku Kluszynek, Kluszynek co zalet ma bez liku. (Śpiewać na melodię piosenki „Bursztynek”, która pochodzi jakoś z tych czasów, gdy wszyscy nasi koledzy byli porucznikami Borewiczami i zwalczali przestępczość niebywałym sprytem i patykiem w kształcie pistoletu, a koleżanki polerowały fragmenty szkieł z rozbitych butelek, by zakopać pod nimi „sekrety” z

Taborety na orbity, czyli karuzela z ogórkami

Gdzieś pośrodku lasu w bardzo starej chacie mieszkał se Kanionek co jeździł na szmacie. (Gdy mył podłogę, a nie że tak rozrywkowo sobie jeździł).   A pamiętacie, jak zepsuła nam się pralka? No, to ona się oczywiście tak całkiem nie zmarnowała, bo częścią podzespołów bardzo długo bawiło się Żółte (pieski są specjalistami w zakresie rozbiórek),

Co było, a nie jest, czyli makaron w czasach zarazy

Podobno nie można dwa razy wejść do tej samej rzeki, i w sumie to nie wiem, bo z rzeką jeszcze nie próbowałam, ale mogę Państwu powiedzieć, że jeśli chodzi o bagienko, to można wchodzić nie tylko dwa razy, ale tyle, ile się tylko zechce. Nikt tego nie sprawdza, nie wlepia mandatów, można wchodzić, brodzić, taplać

Przewijanie do góry