2022

De todo un poco, czyli wielka parada równości (bo wszystkie sery są równie wspaniałe)

Pamiętacie ten hicior, rozpropagowany przez film „Dirty Dancing”? PAMIĘTACIE? Szkoły tańca na całym świecie przeżywały oblężenie, wszystkie dziewczyny chciały mieć fryzurę na Bejbi, a chłopaki figurę jak Patrick Swayze (nie wszystkim wyszło, ale próbować zawsze warto). No nieważne. W utworze „De Todo un Poco” podmiot liryczny deklaruje, że chce w życiu spróbować „de todo un […]

Nie czas żałować zbóż, czyli arbuzowe love

  Mieszam sobie dżem z winogron, gdy do kuchni wchodzi Małyżonek. – Czary mary, fiki miki, jakie ja mam czarne styki. – Co masz? – Pyta człowiek zombie, wpatrując się tępo we wrzącą maź. – No styki mam czarne! W tym wzmacniaczu, który teraz naprawiam. – Aha, to dobrze. – No chyba jednak nie… Czyli

Kupa w wiśniach, czyli o robakach, pleśni, badylach i praniu

Szósta rano, sterczę w Świątyni Pomidora, pokrzywiona jak nadmorska sosna, próbując rozwiązać węzeł gordyjski, jaki w ciągu kilku dni zdążyły utworzyć pędy melonów, gdy nagle słyszę nad głową „tup-tup-tup” drobnych ptasich stópek. Ptasie stópki bezskutecznie usiłują złapać przyczepność na gładkim poliwęglanie, wciąż mokrym od rosy. Za chwilę – frrrrr! I już jest w środku. Maleńki

El hijo de puta, czyli mimo wszystko – Akcja Kalendarz

„Z okna skraj widzę od lat kosmicznej plajty klejnot w rękę więc weź wstawaj, idź! Tak, wstawaj, idź! Tabory pędzą dzień po dniu Tak, wstawaj, hej! Taboru hymn! Wystrzał! Może zapamiętasz upiorny jęk ziemi na którą spadnie mgła sto kiloton Zanim skraj ujrzysz tych lat pluń w oczy bestii tylko pluń w oczy bestii i

Przewijanie do góry