Ktoś spał w moim szczypiorku, czyli Bajka o Królewnie Śmietce i innych rozbójnikach

Czerwiec 2014, po ciepłej zimie i wczesnej wiośnie, zimne lato. Walka ze szkodnikami trwa. Nie, co ja gadam? Jaka walka? Z czym ja do wroga – z kosą? Nie ma żadnej walki, jest tylko w bezsilnej złości trwająca obserwacja. Uparłam się, że chemii nie będzie. Zero oprysków, herbicydów, pestycydów, karate czy kung-fu, żadnych Anty-Wszystko 2000, […]

Ktoś spał w moim szczypiorku, czyli Bajka o Królewnie Śmietce i innych rozbójnikach Dowiedz się więcej »

Wolność, równość i demokracja, czyli możesz być, kim chcesz

Jak donosi źródło wszelkiej pożytecznej, a czasem zbytecznej wiedzy, czyli Internet, pewna krowa z Kalifornii, nosząca smakowite imię “Milkshake”, cierpi na zaburzenia osobowości – myśli, że jest psem, ponieważ wychowywała się z psami i najprawdopodobniej nigdy w życiu nie widziała innej krowy. Biega z psami po podwórku, “muczy” z tęsknoty za właścicielką, a czasem próbuje

Wolność, równość i demokracja, czyli możesz być, kim chcesz Dowiedz się więcej »

Pierwsze koty za baloty, czyli kupa szczęścia za dwie dychy.

Kiedy człowiek, który spędził połowę życia w mieście, harując dla korporacji i częściej obcując z plastikiem, betonem i asfaltem, niż trawą, kupi sobie pierwszy w życiu balot słomy, to cieszy się, jak jaki głupek. Patrzy, gęba sama mu się śmieje, szok i niedowierzanie, ile to radochy można mieć za marne 20 złotych. Cieszą się zresztą

Pierwsze koty za baloty, czyli kupa szczęścia za dwie dychy. Dowiedz się więcej »

W czasie deszczu zwierzęta się nudzą, czyli o wszechstronności psiej budy

Cóż za urocza niespodzianka – połowa czerwca, za oknem 12oC i ściana deszczu, którą od czasu do czasu burzy poryw wiatru prędkości 60 km/h. Naprawdę, nie trzeba było. Deszcz jest co prawda zjawiskiem pożądanym, tym bardziej, że w ogródku zasadniczo nie podlewam, rolnikom na polach zboża z lekka żółkną, a z pierwszej w tym roku

W czasie deszczu zwierzęta się nudzą, czyli o wszechstronności psiej budy Dowiedz się więcej »

Księżycowe o borówkach rozmyślania, czyli po pierwsze: nie przeszkadzać

Księżyc wielki jak pizza w promocji wypłynął nad korony drzew otaczającego mnie lasu, by obwieścić fajrant. Jego smakowicie przyrumienione oblicze wywołało u mnie klasyczny odruch Pawłowa – ślinienie się i ssanie w żołądku. Powstrzymałam się jednakowoż od wywieszenia jęzora, albowiem kobiecie jednak nie wypada. (Powyższa fotografia jest doskonałą ilustracją powiedzenia “miało być tak pięknie, a

Księżycowe o borówkach rozmyślania, czyli po pierwsze: nie przeszkadzać Dowiedz się więcej »

Niewolnica Kozaura, czyli jak dać kozie wszystko, a jednocześnie wszystkiego nie stracić

Co je koza? Czy to prawda, że koza zje wszystko? Ano, niestety, prawda. Tyle tylko, że nie wszystko co koza zje, kozę wyżywi. Z produktów o znikomej wartości odżywczej, acz jadanych przez kozy, mogę wymienić np.: strzępek firanki, niebieską farbkę, pół świerkowej szyszki, pajęczynę, kolorowe piórko kurze… W swych dietetycznych eksperymentach moja koza posunęła się

Niewolnica Kozaura, czyli jak dać kozie wszystko, a jednocześnie wszystkiego nie stracić Dowiedz się więcej »

Koza zwana Tradycją, czyli dlaczego nasze kury mają zielone nóżki

Zacznijmy od tego, że pijam kawę z mlekiem. Żółty ser był co prawda kanapkowym przekleństwem w czasach mojego dzieciństwa, jako nieśmiertelny, siermiężny i nawet w dziury ubogi, bardzo daleki brat cioteczny wiecznie nieobecnej szynki, ale też w niczym nie przypominał dzisiejszych serów w dziesiątkach wymyślnych smaków i gatunków – dziś smaczny żółty ser jest kosztownym

Koza zwana Tradycją, czyli dlaczego nasze kury mają zielone nóżki Dowiedz się więcej »

Przewijanie do góry