Heja heja Bożenka, czyli o konkursie koziej piękności

(…)

pójdziemy wtedy tam na dyskę

będziemy świetnie bawić się

(…)
heja, heja, heja, heja Zbyszek

heja, heja, heja, heja Bożenka!”

Kabaret Mumio, “Zbyszek”.

“Kanionek! Dlaczego w lodówce śmierdzi jakimś NITRO?!”

Kanionek oczywiście WIE, ale czy jest sens się do czegokolwiek przyznawać, skoro lodówka ma sprawny system odprowadzania wilgoci i zapachów, i gdy jest pewne jak w banku, że zapach lakieru do paznokci zniknie z wnętrza chłodziarki najdalej jutro, za to reminiscencje “głupich pomysłów” Kanionka ciągnąć się będą za mną przez wieki?

A tak w ogóle, to się skończyło babci chichranie, nastał czas wideł i gnoju. I znoju. Cztery kozy to o trzy więcej, niż jedna. Niby proste jak plan naprawczy nowej pani Premier, a nie od razu wszystkie konsekwencje do głowy przychodzą. Wchodzę po południu do koziarni, żeby za zmianę ściółki się wziąć, a one trzy tam sobie leżą w kółeczku i żują, jak gumę niedbale. I patrzą na mnie, jakbym im jakąś arcyciekawą pogawędkę o butach i torebkach przerwała. Na pewno znacie to spojrzenie pod tytułem “ić stont”. Ja w każdym razie znam je z dawnych czasów szkolnych, gdy byłam jeszcze zbuntowaną punkówą, a później metalówą, i generalnie outsiderką, i tak właśnie patrzyły na mnie kółka wzajemnej adoracji tych lasek, co to już malowały usta i kręciły loki na żelazku. Czy jakoś tak.

Wracając do kóz – Pecik pod kozią ławą mielił jak zwykle pracowicie kęs za kęsem, bo torebkę to on już ma, i to TAAAKĄ, a buty to nie jest męska rzecz. Buty są do chodzenia, póki się nie zedrą na wióry. Machając widłami o mały włos nie ubiłam Rosoła, który coś tam gmerał w kącie i ja go nie zauważyłam, a on się nie zorientował, że sprzątaczka przyszła. Ale bogom dziękować, wszyscy żywi i zdrowi, na mojej krzywdzie wypasieni, piórko im z du nie spadło.

I urządziłam im dzisiaj, kozom znaczy, konkurs masy i piękności, a to wcale nie było łatwe. Najpierw należało wyłowić każdego z uczestników z osobna (my nie chcemy pojedynczo, chcemy naraz, teraz i już, dawaj ten chleb łachudro), wziąć w objęcia (ja mam rogi! mam rogi!), stanąć na wadze (co to? boję się i MAM ROGI!), dokonać matematycznych kalkulacji… Pół godziny i jeden zmęczony kręgosłup później były wyniki:

Łączna waga stających w szranki zawodników wyniosła 94,7 kg. Pierwsze miejsce w kategorii “masa”, z wagą 31,4 kg zajęła Tradycja. Pierwsze miejsce w kategorii “piękność” zajął Ziokołek. Czej… Nie, WCALE nie jestem stronniczą matką ;)

Występująca poza konkursem dynia zdjęta dziś z pola waży 24,5 kg.

A tak przedstawiały się wyniki pozostałych zawodników:

Bożena (ta z rogami) – 30,8 kg (ale ona najprawdopodobniej dźwiga grzechu swego brzemię i tak naprawdę nie wiadomo, ile waży sama ona, a ile nieodczepione jeszcze wagoniki)

Irena (ta łaciata, dzika samica najprawdopodobniej kozy, ale ja jednak stawiam ostatnie pisiont groszy, że ma we krwi domieszkę mustanga z najprawdziwszej prerii) – 18,4 kg

Pecik (aka Andrzej, przystojny samiec marki Długowłosy Mieszaniec Wieloowocowy, czyli prawie BMW) – 14,1 kg (dind-ding-ding! I nieważne, że połowę jego masy stanowią jajca)

Nagrodą w konkursie był okazały bukiet aksamitek i oczywiście wszyscy dostali:

kozy z aksamitką1

kozy z aksamitką2

kozy z aksamitką3

kozy z aksamitką4

kozy z aksamitką5

kozy z aksamitką6

kozy z aksamitką7

Wszyscy dostali, ale nie wszyscy byli jednako zainteresowani:

zajęci sobą

Próby zjedzenia pokrywy obiektywu oraz zwisającego paska aparatu zakończyły się niepowodzeniem dzięki przytomności operatora. Chytra i sprawnie przeprowadzona próba obwąchania samego centrum szkiełka obiektywu skończyła się obsmarkaniem obiektywu i operator spędził 40 minut na poszukiwaniu tych specjalnych ściereczek do ultradelikatnej optyki. Nie znalazł, psia jego mać.

kontrola obiektywu

kontrola obiektywu3

kontrola obiektywu2

Byłabym zapomniała: w kategorii “piękność” przewidziana jest jeszcze Nagroda Publiczności (to będzie dynia, i tak, oczywiście, że wszyscy dostaną), więc czekamy na WASZE GŁOSY :)

Pecik 3

Pecik 4

Bożena1

Bożena2

29 thoughts on “Heja heja Bożenka, czyli o konkursie koziej piękności

  1. zeroerhaplus 04/10/2014 at 06:37

    Pierwszy raz podczas wyborów miss (z osobnym ukłonem w stronę Pecika) mam problem, kogo wybrać.
    Wszystkie fotogeniczne, każda śliczna.
    Ale chyba jednak najbardziej przekonuje mnie Tradycja (i wcale nie chcę się tu przychlebić Kierownicy Zagrody), ma taką sympatyczną mordę i jest najbardziej podobna do Koziołka Matołka, którego beznadziejnie uwielbiam :)

    PS. Ja rozumiem, chwilę mnie nie było, ale czy coś przegapiłam między wierszami, jakiś powód, z którego Twoja lodówka pachnie/śmierdzi LAKIEREM DO PAZNOKCI??

    PPS. Gratuluję Wiesława. Odkrycie roku ;))
    Podejrzewam, że wcześniej Wam się raczej nie nudziło, ale teraz macie gwarancję na następne trzydzieści lat, że „jakby co” (opcja: mamy kupę kasy i nic nie musimy), nudzić Wam się już nigdy nie będzie… heh.

    • kanionek 04/10/2014 at 10:28

      Prawda? Tradycja jest Koziołkiem Matołkiem nie tylko z wyglądu, czasem zaś bywa Królewną Śnieżką, a przecież i misiem polarnym zdarzało jej się być. I nadal ją trochę rozpieszczam, gdyż te nowe kozy pochodzą z jednego stada i czują tę kozią więź, respektując zasady hierarchii w stadzie. A Ziokołek jest głupiutki towarzysko. I czasem obrywa od nich po tyłku. Co ja się tłumaczę… :)

      Nie przegapiłaś niczego :) Lakier do paznokci posłużył w celu pokrycia bezbarwną warstwą więzów z żółtej muliny, którymi to więzami spętana była warstwa czarnej taśmy izolacyjnej, a tą taśmą z kolei owinęłam takie małe elektroniczne ustrojstwo, które się było rozpadło na dwa osobne, a zintegrowane niegdyś kawałki. Małżonek naprawił elektronikę, ale spawarki nie ma, więc wiadomo – Kanionek naprawiał taśmą ;)
      A dlaczego w lodówce? Bo PODOBNO w zimnym lakier szybciej schnie. Nawet nie chciało mi się w necie sprawdzać, zwyczajnie zawierzyłam obiegowej opinii przekazywanej z dziada na babę. Lakier wysechł elegancko. No i dzisiaj już nie czuć nitro :)

      Wiesio ma jakieś dalekosiężne plany… Ale o tym na razie zmilczę. Mam tylko nadzieję, że wyrobimy się z wiatrownicami do grudnia ;)

      • zeroerhaplus 05/10/2014 at 14:36

        .. warstwa więzów.. żółta mulina (dlaczego akurat żółta??).. czarna taśma.. lakier do paznokci.. ranyboskie :))
        Reaktor atomowy stawiacie?!

        • kanionek 05/10/2014 at 15:28

          :D
          Żółta, bo tylko taka mi została. Taśmy tłumaczyć nie trzeba, wiadomo że to podstawowe narzędzie Pani Domu. Reaktor zaraz. Fajek elektroniczny mi się rozleciał :) Bo nałogi eliminuję.

          • zeroerhaplus 06/10/2014 at 04:56

            Aaaaaaa!
            (i wszystko stało się jasne)
            :D

            Powodzenia w eliminacji, jeśli tego chcesz ;)

  2. zeroerhaplus 04/10/2014 at 06:48

    Chwileczkę, momencik, dopiero do mnie teraz dotarło, że..
    (prawdopodobnie podświadomość moja przemieliła tę informację i postanowiła nie dopuścić jej do świadomosci, ale się paskudzie nie udało, bo przeczytałam tekst jeszcze raz. „Hehe, nie ze mną takie numery”, powiedziała świadomość.. i poszła spać, my tymczasem, wracając do tematu..)
    .. dotarło do mnie, że dźwignąć potrafisz rogate i wierzgate ponad trzydzieści kilogramów, patrząc do tego na wagę i stojąc w miarę spokojnie?!?
    Jesusmaria!! Toż to graniczy z osiągnięciami enerdowskich sportsmenek na dopingu!
    I Ty od samej kawy z cukrem tak?
    :OO

    • kanionek 04/10/2014 at 10:39

      Niee no, enerdowskie Conchity chyba więcej targały? Ja zawsze miałam spory udźwig, gorzej z jakością stawów i kręgosłupa. Mój max to jednak 35 kg i niedługo przekażę pałeczkę wodzireja w konkursach koziej masy małżonkowi. Nie wiem, skąd ten power, może genetycznie uwarunkowany, może od kawy z cukrem z domieszką zawziętości, a może szarpanie się z motocyklami i plecakami pełnymi ciężkich gratów w czasach młodości…? Zawsze chciałam być „samodzielna”, to jest nie prosić facetów o wrzucenie walizki na półkę w pociągu i co mogłam, targałam sama. To się nazywa GŁUPOTA i krótkowzroczność. Zmądrzeję dopiero wtedy, gdy kręgozmyk w odcinku lędźwiowym zamieni się w paraliż. Mówię serio, WIEM, że nie grzeszę rozwagą i TAK, można już rzucać zgniłymi jajami.

      A patrzenie na wagę, której powierzchnia jest wielkości przeciętnego kafla w hali dworca kolejowego, to jest WYCZYN, przyznaję. Szczególnie, gdy widok na okienko ze wskazaniem wagi przesłania wielki brzuch pełen koziołków!

  3. Eli 04/10/2014 at 11:56

    Ładnie tak nas wpuszczać w maliny…znaczy się w dynię? Bez urazy dla reszty koziego babińca, ale królowa piękności jest tylko jedna :-)rozumiem, że po prostu pytałaś o drugie i trzecie miejsce ;-)myślę, że ex aequo Bożenka i Irenka, bo każda w sumie ma to nieuchwytne coś :-)

    • kanionek 04/10/2014 at 20:27

      :D
      Najbardziej NIEUCHWYTNE coś, a nawet wszystko, ma jednak Irenka. Dziś udało mi się ją głasnąć przez jakiś ułamek sekundy i tyle tego spoufalania się. Dziękuję za głos :)

      • Eli 05/10/2014 at 09:50

        zatem niepokorna dusza z niej, mamy więc coś wspólnego :-)aż się boję co będzie dalej ;-)

  4. Ola 04/10/2014 at 13:02

    Ja głosuję na Ziokołka i Pecika, ale wiadomo że obiektywna nie jestem i mam do nich sentyment. Poza tym mam doła albo inny niż intelektualistyczny i nic mądrego nie potrafię napisać. Potwierdzam tylko, żem obecna, z fanklubu się nie wypisuję :)

    • kanionek 04/10/2014 at 20:24

      W imieniu zawodników dziękuję za oddanie głosu i współczuję doła. Raki, czekany, linka i do góry po stromej ściance!

      • Ola 04/10/2014 at 22:11

        Kude, jak ja nie cierpię sportów ekstremalnych. Ale dzięki :)

  5. pandeMonia 04/10/2014 at 13:21

    A ja pierwsze miejsce i palmę pierwszeństwa przyznaję Tobie, KOZO! :*

    • kanionek 04/10/2014 at 20:22

      Dzięki :D
      Nie pamiętam już, kiedy ostatni raz ktoś tak o mnie powiedział, ale to musiała być moja ciotka (jedyny inżynier w rodzinie), a ja jeszcze łapałam żaby do wiaderka ;) Mój Ty eliksirze młodości!

  6. Fredzia 04/10/2014 at 19:25

    Niniejszym oddaję mój głos na Pecika, bo jestem gejem i wolę facetów.
    A że padam na pysk i synapsy mi nie robią, zapożyczonym pismem obrazkowym pozdrawiam całe stado od kuzynek:
    marokańskich http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/37c1068483cdc574.html
    i sudańskich http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/dbc7b48f50f51183.html

    • kanionek 04/10/2014 at 20:20

      Te czarne wyglądają jak rottweilery z dziwnymi uszami :D
      Głos Twój przyjęto, w preferencje niczyje nie wnikamy, współczujemy synapsom i również pozdrawiamy. Komisja Braku Kontroli nad Zakładem.

  7. Kachna 04/10/2014 at 21:29

    Otóż i głos ze wsi mazowieckiej:
    Kategoria kozy rogate:
    1. Bożenka
    Kategoria kozy w wersji „multi – multi” zaciążone:
    1. Irenka
    Kategoria kozły męskie:
    1. Pecik
    I Kategoria kozy bezrogie księżniczki:
    1. Tradycja Śnieżka
    :)
    I tak o.
    ………….
    Zrób sobie – lub każ zrobić fotki – jak będziesz znów włazić na wagę ze zwierzęciem w objęciach – ja rozumiem z kotkiem, pieskiem (nawet jak miał 30-40 kg) – ale żeby z rogatym! Łał!
    Trzy ostatnie portrety – piękne:)

    • kanionek 05/10/2014 at 13:33

      :D Dziękujemy, Kachno Sprawiedliwa :)
      I na Twoje życzenie dzisiejszy materiał filmowy ;)

  8. Lidka 05/10/2014 at 01:35

    Lustereczko, powiedz przeciez, ze Pecik najpiekniejszy jest na swiecie! Zostalam przekrzyczana przez Rafala, ze jako zatwardziala feministka zawsze glosuje na plec zenska. Pecik wiec, Krolem Podworka!!!

    • kanionek 05/10/2014 at 13:31

      Hm… W sumie mogliście oddać dwa głosy, ale to miło, że czujecie się jednością i dziękuję w imieniu Pecika :)

  9. Lidka 05/10/2014 at 01:49

    Jako ciekawostke chcialam dodac, ze pokazne stadko koz, lam, owieczek i osiolkow, w sumie okolo trzydziestki, jest „zatrudnione” na naszym chicagowskim lotnisku O’Hare. Wygryzaja przestrzenie miedzy pasami, zbyt odleglymi, zeby dojazd kosiarek byl tam oplacalny. Stadko mieszka poza lotniskiem, a na miejsce „pracy”, dowozone jest pojazdem ze specjalna przyczepa. Wcale nie boja sie halasu samolotow, a i -zdaje sie- jest im tam bardzo dobrze, gdyz w tym roku przyszlo na swiat pare nowych owieczek i koziolkow. Czytalam gdzies, ze podobnie talenta kozie wykorzystuje rowniez lotnisko Heathrow pod Londynem. Koza absolutnie wszechstronna jest!

    • kanionek 05/10/2014 at 13:30

      O! Serce roście :)
      Potwierdzam, że z hałasu nic sobie nie robią te bydlęta. Asystowały nam przy cięciu drewna piłą spalinową. To znaczy posilały się liśćmi leszczyny parę metrów obok :)

  10. bila 05/10/2014 at 09:06

    Niniejszym obstawiam Bożenkę, albowiem uważam, że powinna być jakoś wyróżniona na wyhodowanie rogów.Innym się tak nie chciało. Jakby chcieli, to by mieli, prawda? Koza nie ma wielu możliwości upiększenia się, poza utytłaniem i obrzuceniem zielskiem, więc Bożenka się wyróżnia. No to ja to zauważam. Ergo: głos na Bożenkę.

    • kanionek 05/10/2014 at 13:28

      Dziękujemy za głos na Bożenkę, najstarszą z klanu :) A wiesz, że te rogi są CIEPŁE? Ja głupia myślała, że róg to twór martwy, a one żyją! I może jeszcze urosną!

  11. bila 06/10/2014 at 13:36

    No tak, ta Bożenka to trochę feministka kozia jest.Uroda i siła, rzekłabym.
    Ciepłe, powiadasz? Super!

    • kanionek 06/10/2014 at 20:17

      Niestety jeden atrybut jej kobiecości musiałam przyciąć, mówię o brodzie. Piękna była, dopóki nie nałapała rzepów w takiej ilości, że rozplątać już tego nie szło. Ale broda nie noga, odrośnie. Rogi ciepłe, a kozy wręcz gorące – one mają temperaturę ciała dochodzącą do 40 st. :)

  12. Ania W. 06/10/2014 at 19:20

    Ciepłe lody w dzieciństwie się jadało, ale żeby CIEPŁE ROGI?????

    • kanionek 06/10/2014 at 20:14

      Tylko u nas – rogi na ciepło, serwowane prosto w tchawicę! Plus „mucha na dziko”, rzecz jasna tylko na talony ;)

Dodaj komentarz

Podpis *
Email *
Witryna internetowa