Pitu pitu, love krowe, czyli smęty listopadowe

Pieski, tęcza, złote liście tak nam było zajebiście: A teraz? U nas wszystko po staremu – od połowy października tkwimy w epoce romantyzmu, to jest niemal codziennie wysłuchujemy lirycznych popisów wokalnych w wykonaniu kóz znajdujących się akurat w tej newralgicznej fazie cyklu owulacyjnego, gdy ani błoto po kolana, ni zawieje i zamiecie, ani nawet impulsywne dżule w drutach pastucha nie

Czytaj dalej

De todo un poco, czyli wielka parada równości (bo wszystkie sery są równie wspaniałe)

Pamiętacie ten hicior, rozpropagowany przez film „Dirty Dancing”? PAMIĘTACIE? Szkoły tańca na całym świecie przeżywały oblężenie, wszystkie dziewczyny chciały mieć fryzurę na Bejbi, a chłopaki figurę jak Patrick Swayze (nie wszystkim wyszło, ale próbować zawsze warto). No nieważne. W utworze „De Todo un Poco” podmiot liryczny deklaruje, że chce w życiu spróbować „de todo un poco”, czyli wszystkiego po trochu.

Czytaj dalej
1 2 3 4 32