Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
sery Kanionka
#11
Kanionku, czekam na dopisanie ricotty w wątku Big Grin .

A tak przyszłym, bo obecni użytkownicy są już obeznani ze smakami mogę napisać tak:
Zamówiłam ostatnio 5 serków, każdy w innym smaku. Mój wybór faworyta był zupełnie inny niż mojej rodziny. Zakochali się w serku z kozieradkę, dla mnie był za aromatyczny. Mile zaskoczył mnie lawendowy kopciuszek, rzeczywiście nie smakujący jak mydło, czego się obawiałam. Chwalę pod niebiesia twarożek, niech się chowają wszelkie serki typu do smarowania. Gładki, jedwabisty, pasuje do każdej przyprawy jaką chcemy użyć, a jak jeszcze chlaśniemy nań pomidorka czy ogórka kiszonego, to klękajcie narody. A i jeszcze wzorem Agiag można zrobić serniczek. Ja jestem chyba konserwa smakowa i dla mnie nr 1 to serek z pomidorami, czosnkiem (świetnie dopełnia smak). A i nie trafiłam jeszcze na serek o którym mogłabym napisać, że mi nie smakuje. Angel
Odpowiedz
#12
Wielkie dzięki, Wy/raz Smile
A tak a propos serków, które mogą nie smakować: ciekawa jestem, co byście powiedziały na ten pleśniowy. Bo ja na razie mogę powiedzieć, że CAŁA PIWNICA pachnie rasowym serem. Te dwa pleśniowe maluchy tak dają czadu, że aż jestem z nich dumna. To nie jest absolutnie brzydki zapach, tylko właśnie "rasowy". Wiecie, taki prawdziwie serowy, jak z francuskiej jaskini serowara nad Loarą. To znaczy nigdy nie byłam w żadnej jaskini nad Loarą, ale tak to sobie wyobrażam. Jeżynowy Karambol aż piszczy przez korek, żeby wejść w związek z tym serem, ale ja jeszcze czekam... Trzy tygodnie to będzie optymalny czas dojrzewania tych puchatych króliczków Smile
Odpowiedz
#13
Ja wiem, że się teraz wykażę ogromną niewiedzą w zakresie serowarstwa i serów jako takich, ale czy ser długo dojrzewający to jest właśnie ser pleśniowy?
To pytanie ma dla mnie kolosalne znaczenie, bo długodojrzewający zamówiłam. A teraz chcę jeszcze pleśniowy...
Zastanawiam się czy już rozpoznać u siebie uzależnienie...
Odpowiedz
#14
(22-08-2017, 12:16 PM)agiag napisał(a): Ja wiem, że się teraz wykażę ogromną niewiedzą w zakresie serowarstwa i serów jako takich, ale czy ser długo dojrzewający to jest właśnie ser pleśniowy?
To pytanie ma dla mnie kolosalne znaczenie, bo długodojrzewający zamówiłam. A teraz chcę jeszcze pleśniowy...
Zastanawiam się czy już rozpoznać u siebie uzależnienie...

Mam tylko pięć minut, więc rzecz wyłożę w dużym skrócie, a temat jest oczywiście jak rzeka.
Po pierwsze: tak, jesteś uzależniona, ale nie martw się, każdy od czegoś jest, a taka np. kokaina jest o niebo droższa, i pomyśl o tym w ten sposób - ile Ty kasy oszczędzasz, jedząc ser marki "Ziokołek" Big Grin

Po drugie: nie, sery długodojrzewające i pleśniowe to nie są wyrażenia tożsame. Generalnie każdy ser dojrzewa, za wyjątkiem takich np. wynalazków, jak indyjski paneer, który nie dojrzewa, tylko się psuje, i to szybko. Nawet twaróg w pewnym sensie dojrzewa, bo - dopóki go nie zamrozimy lub nie upieczemy - wciąż żyją w nim bakterie fermentacji mlekowej. No ale miało być krótko, bo się nie wyrobię.

Za sery "świeże", krótkodojrzewające, uważa się takie, które dojrzewają do kilku tygodni, czyli po tych np. dwóch czy trzech tygodniach osiągają optimum smaku, wyglądu i konsystencji. I to może być francuski chevre, ale może być i jakiś ser pleśniowy (brie, camembert), choć można je oczywiście dojrzewać dłużej, ale chodzi o to, że najsmaczniejsze są własnie po tych kilku tygodniach (np. brie dojrzewa od 4 do 6 tygodni, a mój pleśniak z popiołem jest najlepszy po około trzech tygodniach, i wtedy już lepiej przełożyć go do lodówki, bo choć dojrzewany dłużej wciąż jest smaczny, to zwyczajnie traci formę - skórka zaczyna odłazić).

Sery długodojrzewające to takie, które dojrzewają od kilku miesięcy do kilku lat, i te również mogą być pleśniowe (np. gorgonzola) lub nie (np. jakies trzysta gatunków serów, których teraz nie wymienię Big Grin).

Samo dojrzewanie też odbywa się w róznych warunkach, w zależności od sera, jaki chcemy osiągnąć, ale jak już wspomniałam, to jest temat na kilka opasłych tomów. Serowarstwo wciąga, jest pasjonujące, ale bywa też źródłem cierpienia i frustracji, gdy ser nie wychodzi i nie wiadomo dlaczego (jest O TYLE czynników, które wpływają na efekt końcowy) i nie ma na świecie serowara, który wiedziałby o serach wszystko. Ja mam teraz na stole około czterech kilogramów długodojrzewającego eksperymentu (próbuję opracować nową recepturę), a co z tego wyjdzie dowiem się pod koniec roku Smile
Odpowiedz
#15
Łał.

Kahnionek, te słynhne trzyhstalat, co to mi je kiedyś przypisawałaś (pamięthasz?), to ja je thraz Tobie.
Nalheżą się :D
Odpowiedz
#16
(22-08-2017, 01:25 PM)kanionek napisał(a):
(22-08-2017, 12:16 PM)agiag napisał(a): Ja wiem, że się teraz wykażę ogromną niewiedzą w zakresie serowarstwa i serów jako takich, ale czy ser długo dojrzewający to jest właśnie ser pleśniowy?
To pytanie ma dla mnie kolosalne znaczenie, bo długodojrzewający zamówiłam. A teraz chcę jeszcze pleśniowy...
Zastanawiam się czy już rozpoznać u siebie uzależnienie...

Ekhem. Jestem wstrząśnięta i skonfundowana,  a nawet zemulgowana, bo oto Mały Żonek mi powiedział, że ja WCALE nie odpowiedziałam na Twoje pytanie!
Na wszelki wypadek więc piszę, że ser długodojrzewający, który zamówiłaś, nie jest serem pleśniowym, tylko takim raczej "serem żółtym" (tyle, że nie jest żółty, bo jest kozi, a dlaczego kozi nie jest żółty to już boję się pisać, bo mi kolejny elaborat wyjdzie).

Czy naprawdę jestem tak zdolna, że napisałam pół strony odpowiedzi, w której nie było odpowiedzi? Big Grin
Tak, to możliwe.
Odpowiedz
#17
(09-09-2017, 01:11 PM)zeroerhaplus napisał(a): Łał.

Kahnionek, te słynhne trzyhstalat, co to mi je kiedyś przypisawałaś (pamięthasz?), to ja je thraz Tobie.
Nalheżą się Big Grin

Zehroerha, c(h)o Ci się stahnęło?

I oczywiście dziękuję, dziękuję. Powiedzieć komuś, kto liczy sobie lat pięćset (a przynajmniej tyle czuje w kościach), że wygląda na trzysta, to czysty komplement Big Grin
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości