Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Moje zwierzaki
#11
Moje 'maleństwo' jeszcze całkiem ruchliwe jest mimo wieku, a rusza się głównie w nadziei na jedzenie - kiedy tylko usłyszy otwieranie drzwi lodówki, szelest papieru lub folii, chodzi za nami krok w krok z zadartą głową, zlizuje najmniejsze okruszki z podłogi. To jakaś kompulsja czy co? Zapytam w stylu Kanionka: ile tego jedzenia WAGOWO jej się 'przynależy' ? ;-) Wiem, że chętnie zjadałaby tyle, ile sama waży, ale coś mi mówi, że te dwie pełne miski dziennie (=> kupsko, którego nie powstydziłby się zdrowy bernardyn) to już jest full wypas. Więc co? Psia psyche?
Odpowiedz
#12
(16-04-2015, 04:19 PM)Ynk napisał(a): Moje 'maleństwo' jeszcze całkiem ruchliwe jest mimo wieku, a rusza się głównie w nadziei na jedzenie - kiedy tylko usłyszy otwieranie drzwi lodówki, szelest papieru lub folii, chodzi za nami krok w krok z zadartą głową, zlizuje najmniejsze okruszki z podłogi. To jakaś kompulsja czy co?  Zapytam w stylu Kanionka: ile tego jedzenia WAGOWO jej się 'przynależy' ? ;-) Wiem, że chętnie zjadałaby tyle, ile sama waży, ale coś mi mówi, że te dwie pełne miski dziennie (=> kupsko, którego nie powstydziłby się zdrowy bernardyn) to już jest full wypas. Więc co? Psia psyche?
A "maleństwo" grube jest czy linię trzyma?
Bo jak żre bez opamiętania a nie tyje to chyba warto zrobić jej badania (cukier, robale, trzustka?)
A jeśli ciałka przybywa tzn. że kalorii aż nadto i obstawiałabym psyche. A konkretnie brak innego hobby. A może nauczyła się, że to jest fajna (jedyna?) forma spedzania czasu z Tobą Wink
Słyszałam też o teorii, jakoby psy były żarte bardziej jeśli jakiegoś konkretnego składnika im brakuje w karmie. Wtedy chcą jeść więcej tego co dostają, żeby uzupełnić deficyt tego jednego czagoś.

A wagowo, to cholera wie. Suche karmy mają na opakowaniu ile gram chrupek na jaka masę psa z uwzglednieniem jego aktywności, ale przy domowym to zależy od tego co w nim jest. Zobacz sobie artykuł http://www.psy24.pl/1754-Podstawy-zywienia-psa.html
Odpowiedz
#13
A tak na marginesie, kiedy się TY, Kanionku pochwalisz swoją menażerią?
Jakieś przebąkiwania, że tu jaszczurka, tam świnka morska, a tak naprawdę nikt nic nie wie do końca.
Zdradzisz tajemnicę?
Odpowiedz
#14
(17-04-2015, 09:39 AM)Ciociasamozło napisał(a):
(16-04-2015, 04:19 PM)Ynk napisał(a): Moje 'maleństwo' jeszcze całkiem ruchliwe jest mimo wieku, a rusza się głównie w nadziei na jedzenie - kiedy tylko usłyszy otwieranie drzwi lodówki, szelest papieru lub folii, chodzi za nami krok w krok z zadartą głową, zlizuje najmniejsze okruszki z podłogi. To jakaś kompulsja czy co?  Zapytam w stylu Kanionka: ile tego jedzenia WAGOWO jej się 'przynależy' ? ;-) Wiem, że chętnie zjadałaby tyle, ile sama waży, ale coś mi mówi, że te dwie pełne miski dziennie (=> kupsko, którego nie powstydziłby się zdrowy bernardyn) to już jest full wypas. Więc co? Psia psyche?
A "maleństwo" grube jest czy linię trzyma?
Bo jak żre bez opamiętania a nie tyje to chyba warto zrobić jej badania (cukier, robale, trzustka?)
A jeśli ciałka przybywa tzn. że kalorii aż nadto i obstawiałabym psyche. A konkretnie brak innego hobby. A może nauczyła się, że to jest fajna (jedyna?) forma spedzania czasu z Tobą Wink
Słyszałam też o teorii, jakoby psy były żarte bardziej jeśli jakiegoś konkretnego składnika im brakuje w karmie. Wtedy chcą jeść więcej tego co dostają, żeby uzupełnić deficyt tego jednego czagoś.

A wagowo, to cholera wie. Suche karmy mają na opakowaniu ile gram chrupek na jaka masę psa z uwzglednieniem jego aktywności, ale przy domowym to zależy od tego co w nim jest. Zobacz sobie artykuł http://www.psy24.pl/1754-Podstawy-zywienia-psa.html
Wcięcia w pasie 'maleństwo' nie ma, ale grube nie jest. Nie chcę jej utuczyć, stąd moje wahania co do jej apetytu. Nie turla się ani nie kraćka, spuszczona ze smyczy żwawo popyla zygzakiem niczym dziki królik. Spacery 3-4 razy dziennie. Odrobaczana jest regularnie (raz do roku). Gotuję jej chude mięso, kaszę, warzywa (marchew, seler, niestety najbardziej 'rzuca się' na bób i wszelkie fasole, co ponoć nie jest najlepszym pomysłem dietetycznym), suchej gotowej karmy już jej prawie nie daję, bo wbiłam sobie do łba, że te guzki, które jej usunięto kilka lat temu, to wynik składu karmy, czyli (nie śmiej się. albo śmiej) -  soi-oczywiście-GMO.
Wychodzi na to, że niedopieszczona.  Za mało czasu dla niej mamy, jedzeniem chciałaby sobie to niedopieszczenie zrekompensować.
Ale i nie wykluczam braku jakiegoś konkretnego składnika w diecie. Od czasu do czasu podrzucam jej jajeczko, daję trochę żółtego sera (wapń), i... nie wiem co jeszcze... 
Tak że ten... dzięki, Ciociu, za link do artykułu :-)
Odpowiedz
#15
To może odkurzę wątek, gdyż wcześniej nie mogłam znaleźć czasu przez maturę by pochwalić się moim zoo Smile
Mam 21 dorosłych Zielononóżek, 6 niedorosłych, 3 psy (W tym 2 rude paróweczki) i 6 kotów z czego czarny kocur wprowadził się sam, a jedna z kotek to znajda Smile i tak sobie wszyscy w zgodzie egzystuja. Owczarek bawi się na całego sprawiając, że kury podskakuja, koguty ganiają owczarka, mniejsza paróweczka jeździ na owczarku i wszystko to goni trzeci pies, czyli większa paróweczka Big GrinBig Grin
a koty śpią, rzecz jasna. Cool
Odpowiedz
#16
(17-04-2015, 04:47 PM)zeroerhaplus napisał(a): A tak na marginesie, kiedy się TY, Kanionku pochwalisz swoją menażerią?
Jakieś przebąkiwania, że tu jaszczurka, tam świnka morska, a tak naprawdę nikt nic nie wie do końca.
Zdradzisz tajemnicę?

Eee... No tak. Jak zwykle coś obiecałam i zapomniałam. No to tak: większość fotek moich byłych zwierzaków (szynszyli, koszatniczek, myszoskoczków, świnek morskich, legwana, szyszkowców, i wielu innych) mam niestety w formie analogowej. Mogę jednakowoż zaprezentować zdjęcia dwóch z moich czterech w życiu zrobionych terrariów, funkcjonujących do dziś.

Terraria projektowałam ja, małżonek robił elektrykę i zbijał/sklejał budę do kupy, a wystrój i wyposażenie wnętrz to już też moja robota. Uwielbiam terraria, bo bardzo lubię gady.

Pierwsze w kolejce terrarium pustynne. Zdjęcia niskiej jakości, bo wtedy miałam taki aparat z kiosku, który robił wszystkie fotki na zielono. Buda szklana z wentylacją przez otwory z siatką stalową, podłoga ogrzewana kablem grzewczym, oświetlenie - świetlówka u góry, żarówka grzewcza na dole. W środku wystrój ze styropianu, który na początku roboty wyglądał tak:

   

Później na tylną ścianę narzucony był cement z piaskiem i barwnikiem, a reszta elementów też mazana cienkim cementem i malowana tak, by udawała tereny skalisto-pustynne:

   

I całość wyszła tak:

   

   
Odpowiedz
#17
A mieszkali w nim różni, np. tacy:

   

   


I tacy:

   

   
Odpowiedz
#18
Do dziś zostały scynki berberyjskie i gekon niewiadomego gatunku.

Drugie terrarium było zrobione dla tego gościa, który na fotce ma dopiero pół roku i jest ledwie sznurówką do trampek:

   

A jego nadal funkcjonujący dom wygląda tak:

   

   

   

   

Do wykonania powyższych terrariów naszukałam się materiałów: sztucznych roślin odpowiedniej wielkości, korka portugalskiego, który był grubą, ale płaską taflą i z którego wydziobywałam nożykiem do tapet te wszystkie nierówności, kory brzozy, huby, patyczków, które najpierw mozolnie lakierowałam, a później przyczepiałam sztuczne "owoce" itd. Ale warto było. Chyba.
Odpowiedz
#19
A grzebiąc w starych fotkach znalazłam też taką siebie sprzed jedenastu lat:

   

Ubaw w paski, w mieszkaniu koleżanki. Pasuje do działu "nasze zwierzątka", bo nigdzie nie było powiedziane, że dziwne zwierzątka się nie liczą.
Odpowiedz
#20
Drodzy państwo Kanionkowie, jestem pełna podziwu :))
Bardzo, ale to baaardzo ładne terraria. Gdybym była mniejsza, mogłabym w takim zamieszkać, tylko prosiłabym bez towarzystwa jakiegokolwiek reptiliona, no może ewentualnie gekon jakiś mały mógłby być, bo one podobno fajne są.
A ten wąż diony (Diony?) to faktycznie taka miła i towarzyska bestia jest, jak pisują po internetach?

PS. Ta zjeżona hatteria na ostatniej fotce całkiem sympatycznie wygląda :DD
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości