Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przepisy Kanionka (i nie tylko?) na lepsze życie, czyli książka kucharska.
#11
hm... ja gotowałam normalnie ryż, przekładałam warstwami z jabłkami i zapiekałam z cynamonem. Potem po prostu polewałam śmietanką z cukrem waniliowym... może trzeba by z tą śmietanką zapiec?
Odpowiedz
#12
A może to po prostu kwestia idealnego "dosmaczenia". Jednak wciąż pamiętam, że był tam jakiś smak, którego nie potrafiłam zidentyfikować. Kurde, może goździk? Ale na goździki bym chyba wpadła od razu. No nic, mogę bez tego żyć Wink

A jabłka dodajesz świeże, czy takie ze słoika?
Odpowiedz
#13
świeże dawałam, w sumie dawno nie robiłam. Ja akurat kojarzę tą potrawę z przedszkolem, a w przedszkolu robili wszystko żebym została anorektyczką Wink
Więc robiłam to tylko dla męża, a on po 2-3 razach stwierdził, że mam nie robić  Big Grin
Odpowiedz
#14
Mnie się to danie zdarzało na szkolnej stołówce i nawet sobie chwaliłam (serwowane było w postaci mniej lub bardziej zwartej papki ryżowo-jabłecznej polanej śmietaną z cukrem wanilinowym), ale dopiero we wspomnianym sanatorium zrozumiałam, że ta z pozoru prosta potrawa może smakować dobrze, albo niebiańsko dobrze Wink
Odpowiedz
#15
(27-01-2016, 07:16 PM)kanionek napisał(a): Mnie się to danie zdarzało na szkolnej stołówce i nawet sobie chwaliłam (serwowane było w postaci mniej lub bardziej zwartej papki ryżowo-jabłecznej polanej śmietaną z cukrem wanilinowym), ale dopiero we wspomnianym sanatorium zrozumiałam, że ta z pozoru prosta potrawa może smakować dobrze, albo niebiańsko dobrze Wink

No więc ten... Po pierwsze, muszą być jajka. Znaczy, sztywna piana z białek z cukrem do zmieszania z ryżem, a żółtka rozbełtane ze śmietaną i cukrem cynamonowym na wierzchu, do zapieczenia jako złocista skorupka. Ilość cukru i cynamonu wg upodobań, natomiast bez 2-3 jajek nie ma po co zaczynać, chyba że robimy wyłącznie dla siebie. Smile
Przy większej liczbie chętnych (czyli dużej ilości składników) przekładam jabłkami jak tort, wielowarstwowo. Wystarczająca ilość piany z białek pozwala utrzymać ten image również na talerzu.
No i śmietana z cukrem dodawana na talerzu, ale porządna kremówka przecież słabo się leje, ona jest do smarowania albo robienia kleksów... Tongue W przypływie szaleństwa można zdobić bitą śmietaną jak tort.
Odpowiedz
#16
Aaa, czyli są jednak sekretne ingrediencje!
No cóż, ta wersja nie dla mnie, gdyż ponieważ nie mam piekarnika. Chciałam sobie przerobić przepis tak, żebym mogła zrobić to danie po prostu w garnku (kiedyś zrobiłam, z makaronem, i wyszło nawet fajnie, ale właśnie jakiegoś "smaczku" mi brakowało).
Jednakowoż - dzięki za wkład w rozwój tematu; nawet jeśli nie mnie, to komuś innemu może się przyda Smile
Odpowiedz
#17
(27-02-2016, 09:46 PM)kanionek napisał(a): Aaa, czyli są jednak sekretne ingrediencje!
No cóż, ta wersja nie dla mnie, gdyż ponieważ nie mam piekarnika. Chciałam sobie przerobić przepis tak, żebym mogła zrobić to danie po prostu w garnku (kiedyś zrobiłam, z makaronem, i wyszło nawet fajnie, ale właśnie jakiegoś "smaczku" mi brakowało).
Jednakowoż - dzięki za wkład w rozwój tematu; nawet jeśli nie mnie, to komuś innemu może się przyda Smile

Posiadaczki dochówki przy piecu kuchennym są nawet w lepszej pozycji startowej niż posiadaczki piekarnika, jakby co. Smile Posiadaczki prodiża też sobie radzą całkiem-całkiem.
Odpowiedz
#18
(20-01-2016, 12:16 AM)kanionek napisał(a): A ja właśnie już na sam zapach reaguję bardzo źle. Żołądek w gardle, łzy w oczach, wysokie ryzyko zapaskudzenia najbliższej okolicy. Reakcja nie do przezwyciężenia. Gdy Mama musiała usmażyć wątróbkę, bo inni domownicy się domagali, ja wychodziłam na kilka godzin z domu, bo zapach unosił się w powietrzu jeszcze długo po skończonym obiedzie.


O, za to przypomniałam sobie potrawę, którą miałam przyjemność zjeść w życiu dwa razy, i to z dokładką, i nie wiem, jak się ją robi. Chodzi o ryż lub makaron z jabłkami. Ale nie jakiś pierwszy lepszy, tylko po prostu cudowny. Oprócz ryżu/makaronu i jabłek na pewno musiała tam być słodka śmietanka, wanilia, i coś jeszcze. Odrobina cynamonu, to jasne, ale coś jeszcze! Nie wiem co. Żarłam toto w sanatorium i to była jedyna rzecz, która mi się tam podobała Wink

Ktoś może robi takie cuda i poda składniki i technologię wykonania, choć z grubsza?
Skoro jesteś taka wrażliwa to może pomogą Ci przepisy na potrawy rodzinne które przygotowuje się mając małe dzieci .Polecam,przeczytaj ...http://http://www.osesek.pl/5-przepisow-...dania.html
Odpowiedz
#19
(14-01-2016, 10:00 PM)ajka napisał(a): Smalec fasolowy z kaszą gryczaną

Zrobiliśmy smalec fasolowy Ajki (tzn. robił głownie mój mąż, bo nie mamy blendera, malaksera czy innego bełtacza i trzeba było ugnieść tłuczkiem do ziemniaków).
Bardzo smaczne! Wędzona papryka faktycznie dużo daje.
Ale obok smalcu ze słoniny to nawet nie stało. Nawet na skwarki z kaszy bym się nie nabrała. Może coś źle doprawiliśmy?
Jak już zainwestuję w blender to zrobimy jeszcze raz, tylko z mniejszą ilością cukru, bo dla mnie trochę za słodkie.
Odpowiedz
#20
A to ciekawe, bo dotychczas wszyscy się nabierali Wink
Choć podejrzewam, że w ślepym teście by przepadł.
No i możliwe, ze zadeklarowany mięsożerca też by się nie dał nabrać.
Co do słodkości, to może mieliście bardzo słodkie jabłko?
Ja ogólnie dodaję więcej przypraw niż jest w przepisie. Marta-autorka, wg mnie za delikatnie doprawia.
No i obawiam się, że blender to podstawa wegetariańskiego żarcia. Od kiedy mam męża wegetarianina, to bez blendera w kuchni nie ma zmiłuj Wink

Za to na święta polecam pasztet z soczewicy ze śliwką.
Tu kilka innych przepisów: http://www.jadlonomia.com/?s=pasztet
Ten robiłam i mój pasztetożerny brat wolał mój, niż mięsny mojej mamy Wink

Pasztet soczewicowy ze śliwką
Czas przygotowania: 20 minut + 45 minut pieczenia

Składniki na jedną keksówkę o wymiarach około 20 x 11 cm:

2 szklanki ugotowanej brązowej lub zielonej soczewicy / około 200 g suchej soczewicy
1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej / około 100 g suchej kaszy
100 ml oleju
2 cebule
10 suszonych śliwek
2 – 3 łyżki sosu sojowego
2 liście laurowe
2 ziarna ziela angielskiego
2 goździki
1 ziarno jałowca
3/4 łyżeczki majeranku
1/2 łyżeczki cząbru
szczypta gałki muszkatołowej
sól i czarny pieprz
kilka łyżek oleju do smażenia

Przygotowanie:

1.Ce­bu­lę po­kro­ić w kost­kę, na pa­tel­ni roz­grzać olej i dodać ce­bu­lę razem z li­ściem lau­ro­wym zie­lem an­giel­skim, goź­dzi­ka­mi oraz ja­łow­cem. Sma­żyć na nie­du­żym ogniu do czasu, aż ce­bu­la się ze­szkli, wtedy wyjąć przy­pra­wy i wy­rzu­cić.
2.Ce­bu­lę dodać do ugo­to­wa­nej so­cze­wi­cy razem z kaszą ja­gla­ną, ole­jem, sosem so­jo­wym, szczyp­tą soli i resz­tą przy­praw. Zmik­so­wać przy po­mo­cy ręcz­ne­go blen­de­ra na gład­ką masę, spró­bo­wać i do­pra­wić do smaku więk­szą ilo­ścią soli, jeśli jest taka po­trze­ba.
3.Fo­rem­kę wy­sma­ro­wać ole­jem lub wy­ło­żyć pa­pie­rem do pie­cze­nia i wylać 2/3 masy pasz­te­to­wej. De­li­kat­nie wci­snąć w masę śliw­ki, uwa­ża­jąć, żeby nie było mię­dzy nimi przerw. Wylać resz­tę masy.
4.Pie­kar­nik roz­grzać do 180 stop­ni, pasz­tet piec przez 40 – 45 minut. Na­stęp­nie wy­stu­dzić przez całą noc w fo­rem­ce, rano wyjąć pasz­tet z formy i po­da­wać.

Po­ra­dy:
•Żeby pasz­tet był jesz­cze lep­szy i nie miał wil­got­ne­go spodu naj­le­piej jest piec go w fo­rem­ce po­sma­ro­wa­nej ole­jem oraz grubo wy­sy­pa­ną bułką tartą lub w wer­sji bez­glu­te­no­wej mie­lo­ny­mi orze­cha­mi.
•Jeśli po upły­wie czasu pasz­tet nie ma zło­te­go wierz­chu na­le­ży do­pie­kać go ko­lej­ne 10 – 15 minut.


I moje uwagi:
oczywiście nieco więcej przypraw Smile
soczewice miałam różne i czasem mieszane - nie wpływa na smak.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości