Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Rzućcie jakim ciekawym tytułem, bo nie mam co czytać...
#1
Rainbow 
Ekhm... Pozwolicie koleżanki, że rozpocznę taki wątek? Często tkwię w bagienku rutyny i brak mi świeżych pomysłów na lekturę. A im człowiek starszy, tym mniej go zaskakuje i wydaje się, że wszystko już było Tongue Co ja powiem za lat dwadzieścia??? Rzućcie czym ciekawym, zamąćcie bagienko, proszę!

Z mojej strony fajny cytat, który mnie bardzo rozbawił, ze Sprawy osobistej Lee Childe'a... o jednym takim rzęchu...

"Ale silnik po krótkim rzężeniu i łoskocie w końcu zaskoczył i zaczął pracować, krztusząc się i kaszląc. Skrzynia biegów działała wolniej niż usługi pocztowe. Nice wrzuciła wsteczny bieg i wszystkie mechaniczne części pod maską zebrały się, policzyły, czy jest kworum, i zaczęły dyskutować, co robić. Najwyraźniej wymagało to dłuższej debaty, bo minęło kilka pełnych sekund, zanim pojazd szarpnął i ruszył do tyłu. Casey Nice przekręciła kierownicę, co wydawało się dość trudnym zadaniem, następnie zaś wrzuciła pierwszy bieg i najpierw komisja do spraw jazdy do tyłu zatwierdziła protokół, zakończyła obrady i opuściła salę i dopiero wówczas ekipa zajmująca się jazdą do przodu podpisała listę obecności i zasiadła przy stole. Wniosek został zgłoszony, przedyskutowany i poparty, minęły kolejne pełne sekundy i w końcu pick-up ruszył do przodu, z początku powoli i zrywami, a później nabierając szybkości i tocząc się niezłomnie w stronę bramy wyjazdowej."
Odpowiedz
#2
(26-04-2015, 12:43 PM)Ola napisał(a): Ekhm... Pozwolicie koleżanki, że rozpocznę taki wątek? Często tkwię w bagienku rutyny i brak mi świeżych pomysłów na lekturę. A im człowiek starszy, tym mniej go zaskakuje i wydaje się, że wszystko już było Tongue Co ja powiem za lat dwadzieścia??? Rzućcie czym ciekawym, zamąćcie bagienko, proszę!

Z mojej strony fajny cytat, który mnie bardzo rozbawił, ze Sprawy osobistej Lee Childe'a... o jednym takim rzęchu...

"Ale silnik po krótkim rzężeniu i łoskocie w końcu zaskoczył i zaczął pracować, krztusząc się i kaszląc. Skrzynia biegów działała wolniej niż usługi pocztowe. Nice wrzuciła wsteczny bieg i wszystkie mechaniczne części pod maską zebrały się, policzyły, czy jest kworum, i zaczęły dyskutować, co robić. Najwyraźniej wymagało to dłuższej debaty, bo minęło kilka pełnych sekund, zanim pojazd szarpnął i ruszył do tyłu. Casey Nice przekręciła kierownicę, co wydawało się dość trudnym zadaniem, następnie zaś wrzuciła pierwszy bieg i najpierw komisja do spraw jazdy do tyłu zatwierdziła protokół, zakończyła obrady i opuściła salę i dopiero wówczas ekipa zajmująca się jazdą do przodu podpisała listę obecności i zasiadła przy stole. Wniosek[Obrazek: arrow-10x10.png] został zgłoszony, przedyskutowany i poparty, minęły kolejne pełne sekundy i w końcu pick-up ruszył do przodu, z początku powoli i zrywami, a później nabierając szybkości i tocząc się niezłomnie w stronę bramy wyjazdowej."

Rozumiem, ze Świat Dysku Pratchetta znasz? bo poczucie humoru podobne...
Christopher Moore Baranek
To żadne nowości ale śmieszne i inteligentne
Odpowiedz
#3
No właśnie za Pratchetta nigdy się nie zabrałam, bo...?
Christophera Moore'a mam Krwiopijców, leżą i czekają na swoją kolej. I chyba nadeszła ta kolej, skoro tak mówisz Smile Z recenzji trochę przypomina klimaty Eduardo Mendozy: Niezwykłą podróż Pomponiusza Flatusa. Rzucę cytatem, jak się dogrzebię.
Dzięki!
A w ogóle, jeśli chodzi o poczucie humoru, to oczywiście i bezapelacyjnie stara Chmielewska! Skarby, Nawiedzony dom, Boczne drogi i LESIO!!! Ty też? Ktoś też??? Smile
Odpowiedz
#4
(27-04-2015, 09:38 PM)Ola napisał(a): LESIO!!! Ty też? Ktoś też??? :)

Ojejujej :)
Z Lesiem kojarzą mi się lata wczesnej młodości. Prześmiałam nad tą książką dobrych parę lat :)
Do dziś znam fragmenty prawie na pamięć, a kilka tekstów z książki przeszło mi nawet do języka codziennego...
Odpowiedz
#5
(27-04-2015, 09:38 PM)Ola napisał(a): No właśnie za Pratchetta nigdy się nie zabrałam, bo...?
Christophera Moore'a mam Krwiopijców, leżą i czekają na swoją kolej. I chyba nadeszła ta kolej, skoro tak mówisz Smile Z recenzji trochę przypomina klimaty Eduardo Mendozy: Niezwykłą podróż Pomponiusza Flatusa. Rzucę cytatem, jak się dogrzebię.
Dzięki!
A w ogóle, jeśli chodzi o poczucie humoru, to oczywiście i bezapelacyjnie stara Chmielewska! Skarby, Nawiedzony dom, Boczne drogi i LESIO!!! Ty też? Ktoś też??? Smile

Krwiopijcy wg mnie tak sobie, Baranek mnie rozłożył na łopatki, ryczalam ze śmiechu.
Też dlugo nie mogłam się zabrac za Pratchetta, zaczęłam od Piekła pocztowego, bo pracowałam na poczcie i wpadłam, teraz mam cały Świat Dysku na półce i życia sobie bez tego nie wyobrażam.
Odpowiedz
#6
Chmielewska - ja też!!!
Pratchetta właśnie przerabiam po raz kolejny. Młody złapał bakcyla i razem czytamy Smile
Żeby było śmieszniej Młody (lat 11) zaczął przygodę z Pratchettem od "Długiej Ziemi", która mnie sie wydawała trudniejsza od Dysku (ale genialna!) a on ją łyknał w jeden dzień.
Rozumiecie, że teraz w domu "obrzucamy się cytatami" Wink

Z innej bajki - nie wiem Ola, czy w takiej literaturze gustujesz, ale ostatnio czytałam "Dzielnicę obiecaną" Pawła Majki (z serii Metro 2033). Niezłe. Mało optymistyczne ale dobrze się czyta.
Odpowiedz
#7
@zeroerhaplus

"Dlaczego same nogi? – spytał. – A reszta kadłuba nie?" to moje ulubione z Wszystko czerwone... Często pytam o resztę kadłuba Big Grin

@baba aga

sięgnij po Mendozę, Niezwykłą podróż... albo Brak wiadomości od Gurba, polecam! Smile

@Ciociasamozło

Metro 2033 Głuchowskiego mam, ale jeszcze się nie zabrałam. Natomiast niedawno czytałam Blackout Elsberga. O cyberataku na infrastrukturę energetyczną. Pewnego dnia nagle cała Europa zostaje odłączona od prądu. Inteligentne liczniki prądu prywatnych odbiorców blokują dopływ energii, która nie mając ujścia, niszczy sieć energetyczną. Brak prądu powoduje, że ludzie tkwią zamknięci w metrze, w windach... Nie ma ogrzewania, wody, nie działa kanalizacja. Po kilkunastu godzinach sytuacja się pogarsza, nieczynne są sklepy, z powodu braku paliwa nie funkcjonuje transport i zasilanie awaryjne w szpitalach, zaczyna brakować żywności, ludzie są zdesperowani, robi się niebezpiecznie, dochodzi do napadów... No... A zaraz potem, kilka tygodni temu, w Turcji i Holandii miał miejsce prawdziwy Blackout. Confused  Nie lubię się bać!
Odpowiedz
#8
(29-04-2015, 12:30 PM)Ola napisał(a): @zeroerhaplus

"Dlaczego same nogi? – spytał. – A reszta kadłuba nie?" to moje ulubione z Wszystko czerwone... Często pytam o resztę kadłuba Big Grin

@baba aga

sięgnij po Mendozę, Niezwykłą podróż... albo Brak wiadomości od Gurba, polecam! Smile

@Ciociasamozło

Metro 2033 Głuchowskiego mam, ale jeszcze się nie zabrałam. Natomiast niedawno czytałam Blackout Elsberga. O cyberataku na infrastrukturę energetyczną. Pewnego dnia nagle cała Europa zostaje odłączona od prądu. Inteligentne liczniki prądu prywatnych odbiorców blokują dopływ energii, która nie mając ujścia, niszczy sieć energetyczną. Brak prądu powoduje, że ludzie tkwią zamknięci w metrze, w windach... Nie ma ogrzewania, wody, nie działa kanalizacja. Po kilkunastu godzinach sytuacja się pogarsza, nieczynne są sklepy, z powodu braku paliwa nie funkcjonuje transport i zasilanie awaryjne w szpitalach, zaczyna brakować żywności, ludzie są zdesperowani, robi się niebezpiecznie, dochodzi do napadów... No... A zaraz potem, kilka tygodni temu, w Turcji i Holandii miał miejsce prawdziwy Blackout. Confused  Nie lubię się bać!
Mendoza powiadasz, no to jeszcze się chyba załapię na promocję w Bonito :-)  to lecę
A ja jestem jakaś dziwna i Prachetta lubię tylko świat dysku, reszty nie ogarniam.
A Trudy Cannavan? Bo ja bardzo.
Odpowiedz
#9
Trudy Cannavan... Dzieciaki u mnie w szkole czytają jak wściekłe. Ale ja jakoś po Tolkienie za żadną inną książkę fantasy się nie zabrałam. Może powinnam? Chociaż nie... Czytałam trochę Anny Brzezińskiej. Taki Wiedźmin tylko w bardzo feministycznej wersji Wink
Odpowiedz
#10
Jeśli pytanie aktualne i mogę coś dorzucić, coś zupełnie z innej bajki. Bo ja przepraszam szacowną Oborę nie umiem czytać Fantasy, za głupia chyba jestem, by to wymyślne spamiętać, kto jest kim, nigdy nie rozumiem skąd takie nazwy.
Stąd szukam życia w książkach. Dlatego rekomenduję gorąco wszystkie książki Swietłany Aleksijewicz. Ostatnią, którą czytałam była "Czasy seconhand", poprzednia 'Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" Obie poruszające, zostające w głowie, wymuszające przemyślenie, mocne. Mięso mama, mięso - rzekłoby moje dziecko. Wciąż poszukuję odpowiedzi na pytania o sens ludzkiego istnienia, a raczej potwierdzenia, że jest ono bez sensu i bez większego znaczenia. Uwielbiam dokumenty, biografie, pamiętniki, listy. Niedawno skończyłam biografię Beksińskich. Też polecam, jak dziwne mogą być ludzkie historie i Patti Smith 'Poniedziałkowe dzieci' i Edelmana 'Zycie. Do końca'. Wszystkie te książki były fantastyczne.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości