Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
slow cooker -wszystko co wiecie
#1
Witam Szanowne Panie i Panów,
czytając komentarze (wszystkie, a jakże) pod notkami Kanionka, nietrudno zauważyć, że czytają go Panie mieszkające w USA. I właśnie do nich moje pytania:
Czy używacie urządzenie typy CROCK POT? Po polskiemu to niby "wolnowar", ale brzmi to jakoś tak durnie. Czy to prawda, że ładując w to cudo np ziemniaki, mięsko, jakieś warzywka, nastawiając opcję "low" po 8 h mamy pyszności danie typu eintopf?
Bo, wiecie jak już wspomniałam jestem typowy BKŚ (Biurowa Klasa Średnia). Z całym przychówkiem opuszczamy z Małżonkiem dom o 6.30, wracamy o 17.30, zatem wizja takiej pożywnej zupy poprostu czekającej na mnie jak tylko wejdę w drzwi, nie przestaje mnie opuszczać. Interesuje mnie wszystko w tej kwestii, poparte doświadczeniem PPG (Prawdziwej Polskiej Gospodyni), bo nigdy nie przestajemy nią być nawet na obczyźnie Big Grin . Jeżeli ktoś mieszkający w Polsce ma takie urządzenie i stosuje, to również proszę wszelkie informacje.
Odpowiedz
#2
Sieka, jak mi przyszło mieszkać :-) to korzystałam. Zdarzyło mi sie nastawiać zupę dla moich gospodarzy.. Wrzucało się tam mięso, trochę wody, warzywa, przykrywało. Gałeczka pstryk i można było iść na miasto. samo sie wyłączało wg timera. Po powrocie było jeszcze ciepłe. Podgrzanie też szło całkiem sprawnie. Tylko nic innego nie gotowałam, bo IMO konsystencja była typowo zupna. Znaczy ciapa.
Tyle, że gotowało sie pod przykryciem, więc bez zapachu, bez opryskanej płyty kuchennej. Wykipieć potrafiło, jak za dużo wody nalałam.

Ale sadze, że na gulasz by się bardzo nadawało. Tylko, że ja bezmiesna, wiec nie próbowałam nic takiego gotować.
To mi trochę przypomina takie żeliwne garnki, w których piekę w piekarniku. Wszystko wychodzi z nich takie pół duszone/pół gotowane.
Odpowiedz
#3
Niestety, nie znam tego urządzonka, ale, co do eintopfów, to polecam do tego celu garnki bułgarskie, gliniane, emaliowane (piękne i przydatne). Rano godzinę przed wyjściem do pracy wrzucam do posmarowanego w środku oliwą garnka mięsko w kawałkach (najczęściej drób), warzywa jak leci, przyprawiam i mieszam łapą. Wstawiam do zimnego piekarnika, nastawiam na 180 stopni, się robi przez godzinę, tuż przed wyjściem wyłączam piekarnik. Dochodzi w garze jedzonko.
Po powrocie- pyyycha!!!
Garnek można już kupić na allegro.
Odpowiedz
#4
bila, to brzmi bardzo ciekawie... Naprawdę godzina wystarczy?
Natomiast ja, z takich ustrojstw odkryłam, na necie na razie, szynkowar. I oglądałam filmy z domowej produkcji wędlin w takowym. Wygląda to banalnie prosto. Ktoś coś?
Odpowiedz
#5
(30-04-2015, 01:05 AM)Ola napisał(a): bila, to brzmi bardzo ciekawie... Naprawdę godzina wystarczy?
Natomiast ja, z takich ustrojstw odkryłam, na necie na razie, szynkowar. I oglądałam filmy z domowej produkcji wędlin w takowym. Wygląda to banalnie prosto. Ktoś coś?

Ola, ja lubię mięciutkie, to takie jest po 1 1/2 godziny, ale jak wychodzisz i zostawiasz gar w piekarniku, to on trzyma gorąco jeszcze długi czas.
Odpowiedz
#6
obejrzałam sobie te garnki na allegro, przekrój cenowy od 15 do 100 zł, wyglądają fajnie... ta emalia czy tam glazura się nie obłupuje?
Odpowiedz
#7
(06-05-2015, 10:30 PM)Ola napisał(a): obejrzałam sobie te garnki na allegro, przekrój cenowy od 15 do 100 zł, wyglądają fajnie... ta emalia czy tam glazura się nie obłupuje?

Ależ skąd, wszystko ok, sama na pewno nie odpadnie Smile
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości