Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Miałam sen....
#21
(05-11-2015, 08:36 AM)zeroerhaplus napisał(a):
(05-11-2015, 08:21 AM)RozWieLidka napisał(a): kozę we Francjo - Hiszpanii głaskać. ??

Z włosem, czy pod włos?

I tak i siak i w poprzek. ?
Odpowiedz
#22
Nie mam pojęcia co z tym głaskaniem kozy. Księga snu mówi: "głaskać zwierzę – zauroczy cię nowo poznana całkiem przypadkiem osoba"; "Kozy są symbolem seksualności, pożądania seksualnego i rozpusty. Sen o kozie może oznaczać także własną wytrwałość, obsesję na punkcie czegoś lub niechęć do rezygnacji"
Hmm... można to ciekawie zinterpretować Wink

Powiedzcie mi za to, czy powinnam zgłosić się do psychiatry już, czy mogę dopiero po świętach.
Śnił mi się dzik. Taki nie za duży, o dość jasnej sierści. Jak chciałam go przegonić z pola (obok mnie stała kobieta w typie Żozefin i twierdziła, że tak trzeba) to mnie zaatakował, mniej więcej tak, jak rozochocona Bułka domaga się zabawy (skakanie, podgryzanie rąk i ubrania, trykanie pyskiem). Potem dzik odczepił się ode mnie zaczął ryć w ziemi z takim zapałem, że w nos wbił mu się patyczek. Najpierw próbował ryć z patyczkiem w nosie, ale po chwili uznał chyba, że że to niewygodne, bo podbiegł do mnie czekając, że mu patyczek wyciągnę. A potem chciał grać ze mną w kółko i krzyżyk, a ja nie miałam czasu. Już miałam poprosić jakieś strasznie grube dziecko (siedziało w żółtym moherowym sweterku pod stertą siana i gadało samo ze sobą), żeby pograło z dzikiem, ale niestety się obudziłam.
Odpowiedz
#23
Wiem, wiem! Kupisz sobie nosorożca Smile tylko ten żółty sweterek .... Może od Turka na chińskim targu ?
Odpowiedz
#24
(08-11-2015, 10:21 PM)paryja napisał(a): Wiem, wiem! Kupisz sobie nosorożca Smile tylko ten żółty sweterek .... Może od Turka na chińskim targu ?

No tak, na jednorożca to już nie ten wiek i stan cywilny Wink, zostaje nosorożec. Od Turka na chińskim targu, mówisz? No nie wiem, nie popieram kupowania zwierząt w takich podejrzanych okolicznościach.
Odpowiedz
#25
Grymasisz Panio ! myślisz że gdzie indziej to łatwo nosorożca kupić ? Ale jak nie chcesz to nie Smile
Odpowiedz
#26
Ciocia, Twój sen wygrywa wszystkie konkursy, PADŁAM Big Grin
Dlaczego mi się nie śnią takie sny, tylko zaraz że kontrola i mi kozy zabierają? Czy ja muszę być taka przyziemna, nawet w sennych majakach? Ja też chcę dzikorożca w żółtym sweterku! Buu.
Odpowiedz
#27
(16-11-2015, 01:56 AM)kanionek napisał(a): Ciocia, Twój sen wygrywa wszystkie konkursy, PADŁAM Big Grin
Dlaczego mi się nie śnią takie sny, tylko zaraz że kontrola i mi kozy zabierają? Czy ja muszę być taka przyziemna, nawet w sennych majakach? Ja też chcę dzikorożca w żółtym sweterku! Buu.
Kanionku, ale sny o egzaminach, brakach wpisu do indeksu lub nie zapłacionych podatkach też miewam   Sad
Teraz mi się rzadziej coś ciekawego śni, ale kiedyś to ho, ho! Za młodu byłam np. Janosikiem, goniłam kogoś przez las a potem zadźgałam go nożem w szafie.
Albo jako syn Napoleona dowiadywałam się od starego wiarusa o smierci ojca (poszarpana armia napoleońska wkraczała na moje podwórko! widok niezapomniany, bo mieli problem, żeby czwórkami zmieścić się w bramie).
Albo podziwiałyśmy z koleżanką wejście do budynku przepięknie obrośnięte baśniowymi kwiatami i twierdziłam, że to musi być kibel dla wróżek.

Wiesz, może Ty na codzień masz do czynienia z fantastycznymi kozami to już w nocy nie musisz przerabiać takich fantazji Wink

Ps. To nie dzikorożec miał żółty sweterek tylko grube dziecko Wink
Odpowiedz
#28
Jeśli ktoś bardzo pragnie mieć porąbane sny to polecam rzucić palenie Smile
Jest taki środek wspomagający rzucanie palenia, nazywa się tabex i jego nieopisywanym nigdzie skutkiem ubocznym są sny ...
ale jakie Big Grin

Bardzo lubię rzucać palenie Smile
Odpowiedz
#29
To w temacie zwariowanych snów - kiedyś mi się śniło, że ratowałam mojego królika przed mafią ukraińską Smile Chowałam się przed nimi po lesie a potem prosto w oczy przywódcy mafi wygarnęłam co o nim myślę. Swoją szosą całkiem przystojny był ten herszt ? Wink
Odpowiedz
#30
Ciocia - no wiem, że grube dziecko, ale przecież nie przyśni mi się dokładnie to samo, więc wprowadziłam małe modyfikacje, na zachętę Wink
I och, oczywiście, ja "za młodu" też miałam ciekawsze sny. Np. pasjami latałam (start najczęściej z balkonu na 4 piętrze, a potem swobodne płynięcie przez przestwór powietrznego oceanu; pamiętam zwłaszcza niskie przeloty nad trawnikiem pod blokiem i pomiędzy przeszkodami - jak ja umiałam sterować!), albo jeździłam konno, co dziwne - po mieszkaniu, mówiąc do tych koni po rosyjsku. Płynnie!
Miewałam też sny, jak tu któraś z Was opisywała, seryjne. Jednej nocy odcinek pierwszy, kolejnej - następny. I wszystko się kupy trzymało przez kilka dobrych odcinków! Jeden z takich seryjnych snów był o lataniu helikopterem, ale więcej szczegółów nie pamiętam, bo takie sny miewałam w szkole podstawowej.

A teraz tylko jakies smuty i horrory, często posiekane jak wątróbka na desce, milion wątków na sekundę i w tle zawsze jakiś strach. Do dupy z tą dorosłością. Chciałabym znów polatać, choćby na dzikorożcu w żółtym sweterku... Wenero...! (że tak nawiążę do Mistrza i Małgorzaty)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości