Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy ktoś ma skuteczny sposób na pozbawienie się nornic?
#11
(14-04-2015, 10:41 AM)Ciociasamozło napisał(a): Ciotka Paszczaka ("Lato Muminków") chciała sobie w warzywniku ustawić tabliczki "mszyce i inny drobiazg, proszone są o pozostawienie jednego listka sałaty". Myślisz, że nornice można zaliczyć do drobiazgu? ;)

Tjaaa, póki ich nie zbiorę w kupę i nie wysadzę w powietrze, to jest stanowczo drobiazg. Wkurzający, ale drobiazg :)

A ciotka Paszczaka... ciotka Paszczaka to jest osobna historia. Przypomniałaś mi, że muszę koniecznie odświeżyć sobie Muminki. Dzięki Ciociu :)
Odpowiedz
#12
U nas pomogło i na nornice i na krety sypanie w ich dziury mocno przesikanego piachu z kociej kuwety. Powędrowały w siną dal.
Odpowiedz
#13
(28-04-2015, 01:45 AM)Katarzyna napisał(a): U nas pomogło i na nornice i na krety sypanie w ich dziury mocno przesikanego piachu z kociej kuwety. Powędrowały  w siną dal.

Dzięki za radę, Katarzyna :)
U mnie nie pomogło, może to kwestia rodzaju żwirka, może moje nornice nają coś z węchem, nie wiem. Poczuły się tylko wyraźnie zachęcone do wykopania nowych korytarzy - tuż obok ;)

Ale, ale. Muszę się pochwalić postępami, mimo że nie moją są zasługą.
Narzędzie samostrzelające, o którym pisałam na początku sprawdza się w pewnym sensie. To znaczy strzela. Nie rozkopywaliśmy gleby dookoła celem znalezienia norniczego truchełka, ale muszę stwierdzić, że ilość kopek i norek się zmniejsza, no bo patrz punkt drugi:
Nasze małe kociaki trochę podrosły i w tym roku wychodzą już na zewnątrz. Kocia brygada szybkiego (mniej lub bardziej) reagowania wzrosła niniejszym w siłę o sto procent, a to już jest coś, bo te nowe sto procent jest pełne energii i jeszcze im się chce. Jak już nauczą się odróżniać ryjówkę (strasznie sympatyczne bydlę, a do tego ma echosondę wbudowaną w mechanizm, wiedzieliście? bo ja nie) od nornicy, oraz to wszystko od ropuch i żab, to będzie jeszcze lepiej.

Na razie stan jest remisowy. bo zauważyłam masę wolnych miejsc tam, gdzie kiedyś były byliny. Oraz jeden krzew nie do uratowania.

Walka trwa.
Odpowiedz
#14
witam czytając wasze komentarze pomyślałem że podzielę się swoim doświadczeniem, próbowałem wielu metod na nornice ale najskuteczniejszym okazało się o dziwo zakupienie i zastosowanie preparatu Difenor, polecam każdemu kto nie może poradzić sobie z tym problemem i ma dość obgryzionych korzonków roślin
Odpowiedz
#15
Witam , Widzę że to rozległy problem z którym i ja się borykałam od lat i nikt nie mógł sobie z nim poradzić. W tym roku całkiem przypadkowo gościłam na swojej działce kuzyna z Zakopanego i on polecił mi granulat na nornice Nie pamiętał jednak skąd go miał. Po powrocie do domu zabrałam się za poszukiwanie tego cudownego środka i znalazłam : https://www.sklepogrodniczy.pl/granulat-na-nornice-i-karczowniki-250g-bros/http://Okazuje się że jest wiele środków na to zwierzątko i nie tylko  Dużo czytałam ,szukałam ale nigdy nikt nie miał konkretnego pomysłu.Jesienią zastosowałam i ciekawa jestem jak moja działka będzie wyglądała wiosną.
Odpowiedz
#16
Cześć Gosia Smile

Gdyby ktoś miał problem z odpaleniem strony do tego środka na nornice, tu jest prawidłowy link: https://www.sklepogrodniczy.pl/granulat-na-nornice-i-karczowniki-250g-bros/

TYLE TYLKO, że jest to zwykła trutka na gryzonie, taka jak na myszy i szczury. I problem pojawia się np. wtedy, gdy mamy koty wychodzące z domu i buszujące po ogrodzie. Chyba. Nie sprawdzałam, co może się stać kotu, który zeżre nornicę zatrutą takim granulatem Undecided
Odpowiedz
#17
Słyszałam, że zarówno mocz zwierząt, ludzkie włosy jak i różne rośliny pozwalają pozbyć się kretów i nornic. Ale nie próbowałam tych metod. Kupiłam trutkę w saszetkach difenor. Pojedynczo włożyłam do kopca i w ten sposób szybko pozbyłam się szkodników.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości