Witaj, Gość
Musisz się zarejestrować przed napisaniem posta.

Użytkownik
  

Hasło
  





Szukaj na forum

(Zaawansowane szukanie)

Statystyki
» Użytkownicy: 1,846
» Najnowszy użytkownik: 3giannac592eB4
» Wątków na forum: 66
» Postów na forum: 1,312

Pełne statystyki

Użytkownicy online
Aktualnie jest 8 użytkowników online.
» 0 Użytkownik(ów) | 7 Gość(i)
Google

Ostatnie wątki
kalendarz 2019 zdjęcia
Forum: Hyde Park
Ostatni post: mitenki
05-12-2018, 01:19 AM
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 349
kalendarz 2019 cytaty
Forum: Hyde Park
Ostatni post: wy/raz
04-12-2018, 07:38 PM
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 224
Legendy Polskie - kto nie...
Forum: Książki, filmy i muzyka
Ostatni post: alex44
27-09-2018, 01:17 PM
» Odpowiedzi: 3
» Wyświetleń: 1,949
Fejm z tefauenu czyli ja...
Forum: Moda, uroda, jak dobrać brwi do torebki
Ostatni post: alex44
27-09-2018, 01:16 PM
» Odpowiedzi: 9
» Wyświetleń: 8,781
czy jest psychiatra na sa...
Forum: Izba Przyjęć
Ostatni post: alex44
27-09-2018, 01:15 PM
» Odpowiedzi: 3
» Wyświetleń: 2,581
Rolnicy będą mogli sprzed...
Forum: Dział sado-maso
Ostatni post: pink56
27-09-2018, 11:50 AM
» Odpowiedzi: 3
» Wyświetleń: 4,027
Przepisy Kanionka (i nie ...
Forum: Żywienie, diety cud i ile należy pić wody
Ostatni post: pink56
27-09-2018, 11:49 AM
» Odpowiedzi: 25
» Wyświetleń: 17,991
Zielona kawa do picia - c...
Forum: Żywienie, diety cud i ile należy pić wody
Ostatni post: pink56
27-09-2018, 11:47 AM
» Odpowiedzi: 3
» Wyświetleń: 2,435
Spotkane zwierzątka
Forum: Nasze zwierzątka, cudze zwierzątka
Ostatni post: pink56
27-09-2018, 11:46 AM
» Odpowiedzi: 1
» Wyświetleń: 553
Mam horom koze, czyli dom...
Forum: Nasze zwierzątka, cudze zwierzątka
Ostatni post: pink56
27-09-2018, 11:45 AM
» Odpowiedzi: 2
» Wyświetleń: 1,829

 
  kalendarz 2019 zdjęcia
Napisane przez: wy/raz - 24-11-2018, 02:19 PM - Forum: Hyde Park - Odpowiedzi (1)

I jak w cytatach kochane Kozy. Wybierałam tegoroczne. Jeszcze bez ocapka i braku zaufania dla kotów ;-))

https://kanionek.pl/wp-content/uploads/2...duchow.jpg
https://kanionek.pl/wp-content/uploads/2...ontu-1.jpg
https://kanionek.pl/wp-content/uploads/2...tyczki.jpg
https://kanionek.pl/wp-content/uploads/2...-gnoju.jpg
https://kanionek.pl/wp-content/uploads/2...reczka.jpg
https://kanionek.pl/wp-content/uploads/2...-corka.jpg
https://kanionek.pl/wp-content/uploads/2018/05/Kupa.jpg
https://kanionek.pl/wp-content/uploads/2...ci-zen.jpg
https://kanionek.pl/wp-content/uploads/2...Bozeny.jpg

CUDO!!! https://kanionek.pl/wp-content/uploads/2...olki-2.jpg

Wydrukuj tę wiadomość

  kalendarz 2019 cytaty
Napisane przez: wy/raz - 24-11-2018, 02:07 PM - Forum: Hyde Park - Odpowiedzi (1)

Kochane Kozy, poniżej takie propozycje jakie mi wpadły w oko, ale każdy inaczej czyta i odbiera, więc zapraszam do dodawania, sugerowania, włączenia:

Modra: I pomyśleć, że zadawaliśmy się tak niewielką ilością rzeczy, czerpiąc z nich radość, czyli znaliśmy filozofię minimalizmu, zanim jej przesłanie stało się sposobem na życie.

Kanionek: KAŻDA koza musi sprawdzić osobiście, czy wiadro na pewno jest puste… Bo z wiadrami to nigdy nic nie wiadomo.

Kanionek: “No to musi już ta wiosna blisko!” – no pewnie, że tak. Teraz jest u nas minus pięć, a w czwartek ma padać śnieg.

Wersja: Skoro narzekasz, to naprawdę nie jest ci źle. Skoro nie narzekasz, to tym bardziej nie jest ci źle, no bo przecież nie narzekasz Wink Paragraf 22!

Kanionek: Na zwierzątko wielkanocne najbardziej nadają się koźlątka płci męskiej – puchate, uszy prawie jak u króliczka, a do tego MOŻNA IM POMALOWAĆ JAJKA!
Wszystko w jednym, i do koszyczka też się (jeszcze) zmieszczą Smile

Ciociasamozło: Kanionku, Małyżonku, Kochane Kozy wraz z wszelkimi przyległościami.
Ponieważ zaraz pewnie wpadnę w wir przygotowań świątecznych i znowu mi czasu zabraknie, żeby dobrze ludziom życzyć (co roku na święta robię coraz mniej i co roku zajmuje mi to coraz więcej czasu Sad( ), to wyrwę się przed szereg i już teraz pożyczę Wam
ZDROWYCH WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO KOZIEGO ROKU!
Alleluja i do przodu! ( jak mawiało Licho)

Jagoda: Polecę Lincolnem i terapią: jestem na tyle szczęśliwa, na ile sobie pozwolę.
Sprawdziłam na sobie, po wielu latach kolejnych jesienno-zimowo-wiosennych dołów. Każdego dnia rankiem patrzę za okno i mówię, jaki piękny dzień dzisiaj. Niezależnie czy piździ jak w kieleckim, deszcz, śnieg czy słonecznie. Nie zmienię pogody więc zmieniłam nastawienie. Jest mi lepiej.

Buskowianka: Wiosna! Zakrzyknę, bo jak już wreszcie przyszła,to jaram się jak norweskie kościoły.

Kanionek: Śnił mi się jastrząb. Staliśmy z Małym Żonkiem przed domem i pokazywaliśmy go sobie palcami, a on wielokrotnie przelatywał nad podwórkiem, co chwilę pikując w dół żeby dorwać kolejnego kurczaka. TAKI PIĘKNY SEN, a tu nagle: “meee, łubudu, meee!”

Zerojedynkowa: jak tu być spokojnym, kiedy WSZYSTKIE komórki w mózgu są NERWOWE?!

Mitenki: WinkKoziołki, kotełki i pieseły – cudne. Cieszą oko i koją moje nerwy Smile

Kanionek: Kanapka z mailem na śniadanie to zdecydowanie nie to samo, co ser z czosnkiem i empatią

Kanionek: Bożena zawsze patrzyła mi prosto w oczy. Nie w sufit, nie w podłogę, nie w bliżej nieokreśloną przestrzeń, tylko prosto w oczy.

Kanionek: w kozim rankingu ludzi, do których warto podejść, tych szczęśliwych i radosnych zdecydowanie biją na głowę ludzie, którzy niosą wiadro. Najlepiej pełne…W niektóych sytuacjach wystarczy nawet wiadro puste, gdyż w kozim świecie nie istnieje coś takiego, jak kompletnie puste wiadro. Wiadro zawsze niesie przynajmniej nadzieję Wink
I powiem Wam, że gdyby moje kozy miały wybierać, czy wolą uśmiechniętego i radosnego Kanionka bez wiadra, czy zapłakanego, z powybijanymi zębami i bez jednej nogi, ale za to z wiadrem, to wybrałyby Kanionka z wiadrem.

ciociasamozło: 100 lat w dobrym zdrowiu! Własnym, Mamy, Małegożonka i Zwierzyńca. I pieniążków, tyle, żeby nie trzeba było o nich myśleć. I szczęścia, bo niejednemu zdrowemu cegła na głowę w drewnianym kościele… . I sensu w bezsensie, a jak się nie da, to chociaż możliwości olania bezsensu. I czasu na pisanie. I ……….

Wydrukuj tę wiadomość

  Spotkane zwierzątka
Napisane przez: Ciociasamozło - 26-08-2018, 12:38 PM - Forum: Nasze zwierzątka, cudze zwierzątka - Odpowiedzi (1)

Próbuję wrzucić fotkę kóz walizerskich (spotkane w Szwajcarii, w kantonie Valais a jakże, na wysokości ok 2700m.n.p.m.). Łaziły sobie takie półdzikie po Alpach, z kolczykami, ale bez żadnych pasterzy (wilków ani niedźwiedzi nie ma to i niewiele im zagraża).
Rogate, dwukolorowe monstra w długich sukienkach powiewających na wietrze wyglądały niezwykle malowniczo, ale cieszyłam się, że oddziela mnie od nich b. rwący potok. I nie martwiłam się, że w nocy cichaczem zeżrą nam namioty bo z daleka słychać było ich dzwonki Smile



Załączone pliki Miniatury
   
Wydrukuj tę wiadomość

  KALENDARZ 2018 - zapisy!!!
Napisane przez: mitenki - 10-02-2018, 03:46 AM - Forum: Hyde Park - Odpowiedzi (22)

Drogie Kozy Smile)

Komitet Redakcyjny z n.n. (nieograniczoną nieodpowiedzialnością) ma przyjemność ogłosić, że rusza projekt
"Kanionkowy Kalendarz 2018"


Jeśli chcemy, żeby kalendarz przed końcem marca dotarł do każdej z Was, zamówienie do drukarni trzeba złożyć najpóźniej 10-11 marca.
A do końca miesiąca wybrać zdjęcia i cytaty.

Koszt 1 sztuki kalendarza będzie taki jak rok temu - 50 zł (z przesyłką).


* * *

Ponieważ projekt Koziego Kalendarza jest już prawie gotowy, można zacząć zbiórkę pieniędzy. Zbiórka potrwa do 8 marca.

Konto do wpłat jest na pasku na blogu - pod kózką z koszyczkiem [Obrazek: smile.png])


I taka sama prośba jak rok temu - by w miejscu "Tytuł przelewu" napisać - KAL nick z bloga - x sztuk co pozwoli na łatwe znalezienie przelewu.

* * *

Dystrybucją zajmie się Kanionek. Poniżej mail, na który jej trzeba wysłać adres do wysyłki


                                                                     info małpa kanionek.pl


I też prośba, by w tytule maila napisać to samo, co w tytule przelewu - KAL nick z bloga - x sztuk, dzięki czemu wszystkie z Was dostaną taką liczbę kalendarzy, jaką zamówiły i na właściwy adres [Obrazek: smile.png]

====================================================================



LISTA  

Kozy chętne na kalendarz:


  1. mitenki - 2
  2. Wy/raz - 1

  3. Agnieszka - 1
  4. Baba Aga - 1
  5. Anomin - 1
  6. Buka - 1
  7. Kaja - 2
  8. Zerojedynkowa - 1
  9. Agiag - 2
10. Wersja - 1
11. Ciociasamozło - 1
12. Buba - 1
13. Becia - 1
14. Cicha wielbicielka - 1
15. Ynk - 1
16. Bila - 1
17. Mp - 2
18. Monika - 1
19. Pani od francuskiego - 2
20. Jagoda - 1
21. EEG - 1
22. Ania W. - 1
23. Tymofiejski - 1
24. Kachna - 2

25. Jolanta - 1



Ktoś jeszcze, kogoś pominęłam?

________________


Na tę chwilę - 31 szt.

Wydrukuj tę wiadomość

  Mieszkanie na sprzedaż Warszawa
Napisane przez: bobo - 18-12-2017, 03:48 PM - Forum: Hyde Park - Odpowiedzi (2)

Mieszkanie 2-pokojowe o powierzchni 48 m²
3 piętro w 3-piętrowym budynku
Warszawa
Ogłoszenie bezpośrednio od właściciela http://adresowo.pl/o/o8f3m6

Wydrukuj tę wiadomość

Photo Drzewo poziomkowe i inne ciekawostki
Napisane przez: Iza - 28-11-2017, 06:20 PM - Forum: Ogródki, roślinki, uprawa banana w doniczce - Odpowiedzi (1)

No więc dokładnie 19/11 poziomki w parku (5 minut od domu) były w stanie pół-dojrzałym, ale dobrze rokującym Smile
   


Natomiast róże były zdania, że owoce owocami, a można sobie jeszcze pożyć na starość...
   

Wydrukuj tę wiadomość

  Mam horom koze, czyli domowy test na mastitis
Napisane przez: kanionek - 19-09-2017, 12:43 AM - Forum: Nasze zwierzątka, cudze zwierzątka - Odpowiedzi (2)

Jak być może pamiętacie, miałam sobie chorą kozę, a dokładniej: Taboreta z zapaleniem wymienia, a dokładniej: jednej połówki, czyli jednego cycka. Stan zapalny wywiązał się wskutek urazu mechanicznego (koleżanka przyłożyła jej z bańki i skaleczyła cycek rogami), ale to nieistotne w tej akurat historii, bowiem test na mastitis o którym zamierzam napisać działa w każdym przypadku zapalenia wymienia, bez względu na rodzaj patogenów je wywołujących.



O mastitis naczytałam się wiele jeszcze zanim kupiłam pierwszą mleczną kozę i drżałam ze strachu, że kiedyś się przydarzy, bo podobno zdarza się w każdym stadzie. Gdy miałam kóz już kilka drżałam jeszcze bardziej i co chwilę podejrzewałam, że któraś z nich "to ma" (teraz wiem, że stan ostry trudno przegapić). No ale do brzegu. Wyczytałam na jakimś amerykańskim forum, że jest taki "test prababci", o którym wiele osób słyszało, ale mało kto sprawdził jego skuteczność, i tak sobie czytałam kolejne wypowiedzi osób, które "tylko słyszały", aż trafiłam na wpis faceta, co podszedł do zagadnienia w sposób naukowy, o czym za chwilę.


Test polega na wymieszaniu niewielkiej ilości świeżo udojonego "podejrzanego" mleka, powiedzmy 100 ml, z niewielką ilością płynu do mycia naczyń, powiedzmy że będzie to ilość mieszcząca się w łyżeczce od herbaty. Jeśli mleko nie zmieni konsystencji, to będzie oznaczało, że jest zdrowe. Jeśli pojawią się w nim "gluty", mleko zrobi się ciągliwe, o konsystencji kisielowatej, to niestety mamy do czynienia ze stanem zapalnym wymienia. Jakim cudem to działa?


Facet, o którym wspomniałam dwa akapity wyżej, sprawdził skład chemiczny przeciętnego płynu do mycia naczyń i porównał ze składem chemicznym najbardziej popularnego w USA testu na mastitis (CMT – California Mastitis Test), który wykrywa podwyższoną ilość komórek somatycznych w mleku, czyli wykazuje nawet stan zapalny typu przewlekłego, który może nie dawać niepokojących objawów. No i co? No i CMT opiera się na jednym składniku zasadniczym, bo reszta to barwniki mające ułatwiać odczyt, a tym składnikiem jest dodecylobenzenosulfonian sodu (alkyl benzene sulphonate), czyli... składnik wielu popularnych detergentów, m.in. płynów do mycia naczyń, mydeł w płynie itp.


Czyli klasyczne ha ha. Takie proste. California Mastitis Test to zestaw pojemniczków i odczynnik chemiczny z barwnikiem, plus instrukcja obsługi, który można w Stanach kupić za kilka dolców, a w tej samej cenie można mieć pewnie ze dwa litry pierwszego lepszego płynu do mycia naczyń i osiągnąć ten sam efekt diagnostyczny, albowiem CMT nie podaje ILOŚCI komórek somatycznych w mleku, ani nie informuje o RODZAJU patogenów, które wywołały stan zapalny; on tylko wykazuje nadmierną ich obecność. Tak samo jak nasz dobry, stary Ludwik, czy brytyjski Fairy. Serio.


Wiem o tym już od trzech lat, ale nigdy nie miałam okazji sprawdzić, czy to faktycznie działa (a ja muszę sprawdzić, inaczej trudno mi uwierzyć). OCZYWIŚCIE, że – począwszy od Ziokołka - przetestowałam w ten sposób mleko od wszystkich moich kóz, i otrzymawszy za każdym razem wyniki negatywne (mleko nie zmieniło konsystencji, jedynie barwę, bo dodałam wściekle żółtego płynu do mycia naczyń) byłam NIEUSATYSFAKCJONOWANA, no bo jeśli wszystkie próbki zachowały sie tak samo, to skąd miałam wiedzieć, czy to dlatego, że kozy zdrowe, czy dlatego, że ten test jest do bani?


No i przypałętało się mastitis u Taboreta, i wtedy już miałam pewność. Przetestowałam mleko z krwią, czyli już w pierwszym dniu wyraźnych objawów zapalenia – mleko niemal natychmiast po dodaniu płynu do mycia naczyń zamieniło się w gęsty kisiel. Testowałam mleko przez pięć dni po podaniu zwycięskiego zestawu antybiotyków (na marginesie: u Taboreta sprawę ostatecznie załatwiła tubostrzykawka o nazwie Mastijet) – to samo. Testowałam mleko z chorej połówki wymienia jeszcze w siedem dni po upływie okresu karencji poantybiotykowej, kiedy już wyglądało i smakowało jak normalne, zdrowe mleko – wciąż glut. Jednocześnie, przez cały ten okres, testowałam mleko ze zdrowej połówki wymienia i ono było OK – konsystencja płynna, jak mleko.


Dopiero po upływie około dwóch tygodniu od zakończenia leczenia mleko z tej połówki wymienia, która doznała stanu zapalnego, wyszło dobrze w teście płynu do mycia naczyń. Zanim włączyłam kozę do produkcji testowałam jej mleko jeszcze przez kolejny tydzień, bo wiecie, ja jestem nadmiernie ostrożna. Od tamtego czasu testuję mleko od wszystkich kóz, profilaktycznie, średnio dwa razy w miesiącu, czyli codziennie pobieram próbkę od jednej kozy.


A tak to wygląda na zdjęciach: kubeczek jednorazowy z "chorym" mlekiem po dodaniu doń płynu do mycia naczyń (to akurat był Fairy, bo kupiłam go w promocji typu "dwa opakowania w cenie jednego", ale używałam też najtańszego płynu typu "nołnejm" z marketu i tak, też działa. Można dla porządku sprawdzić, czy w składzie jest cokolwiek z "benzene" w nazwie):

   

Po tygodniu od zakończenia leczenia - nadal glut:

   

   


A tak wygląda wymieszane z płynem Fairy mleko zdrowe:

   



Czyli wygląda normalnie, nie zwisa smętnym glutem z widelca, tylko ma kolor taki, jak Wasz płyn do mycia naczyń. 




Jak już wspomniałam ten test nie powie nam, jaki patogen szaleje w kozim cycku, co byłoby przydatne pod kątem doboru antybiotykoterapii, ale nie oszukujmy się – żaden weterynarz nie zrobi takiego testu, nikt sobie nie zawraca głowy antybiogramami (nie tylko w przypadku zwierząt), weterynarze często nie stosują terapii celowanej, tylko oszołomską, czyli "jak ten nie zadziała, to damy inny antybiotyk", choć trzeba uczciwie powiedzieć, że w przypadku ostrego stanu zapalnego ma to jakieś tam uzasadnienie, bo wykonanie antybiogramu i czekanie na wyniki oznacza wydłużenie czasu do wdrożenia terapii. Powtórzę jeszcze, że Taboret dostała dwa różne specyfiki, które nie zadziałały, a zwycięzcą w loterii chybił-trafił okazał się specyfik o nazwie Mastijet Fort, który ma w sobie: tetracyklinę, neomycynę, bacytracynę i prednizolon, czyli bije chyba wszystko, co się rusza na szkiełku pod mikroskopem.


Jeśli przydarzy Wam się zapalenie wymienia u kozy to pamiętajcie: tylko połowa zawartości tubostrzykawki do jednej połówki wymienia (bo te tuby są produkowane z myślą o krowach), TYLKO DO CHOREJ POŁÓWKI, a ponadto: NIE WCISKAMY CAŁEJ KOŃCÓWKI tubostrzykawki do strzyka, a jedynie kilka milimetrów (do pół centymetra)! Koza to małe zwierzątko (w porównaniu z krową). Po wciśnięciu połowy zawartości tubostrzykawki do chorego cycka delikatnie go masujemy, żeby rozprowadzić lek w środku. Aha, oczywiście przed podaniem leku dowymieniowo należy najpierw to wymię WYDOIĆ, do ostatniej kropli mleka, strzyk zdezynfekować i osuszyć. O resztę szczegółów pytajcie swojego lekarza lub farmaceutę Wink

Wydrukuj tę wiadomość

  Żywokost
Napisane przez: Ciociasamozło - 05-09-2017, 03:27 PM - Forum: Kącik Porad Baby Agi oraz Dobre Rady Cioci Samo Zło - Brak odpowiedzi

"(...)zielsko kwitnące fioletowymi dzwoneczkami drobnych kwiatów, o charakterystycznym, prawie czarnym korzeniu palowym (czarny jest z wierzchu, bo w środku to już normalny), któremu to korzeniowi przypisuje się lecznicze właściwości, takie mianowicie, że przyspiesza zrastanie się kości, znosi obrzęki związane z urazami kości i stawów i tym podobne."(Kanionek, wpis z 31.08.2017)
"obecnie stosuje się żywokost tylko zewnętrznie, w postaci okładów, i to są okłady z papki powstałej po utarciu korzenia." (Kanionek, komentarze)
"można kupić suszony korzeń żywokostu w aptece (najczęściej nie mają pod ręką, ale mogą zamówić), zmielić go w młynku do kawy, zalać gorącą wodą do uzyskania papki (ona będzie kleista, śliska, śluzowata taka), i tym się okładać do woli Wink" (Kanionek, komentarze)

"Z części zielonej robi się gnojówkę, tak jak z pokrzywy i podlewa się pomidory. Takie już dość wyrośnięte. Od tego lepiej kwitną i mają wiėcej owoców." (Buba)

Działanie lecznicze papki z korzenia potwierdzone przez Babcię Mrówki!

A Niezdecydowana poleca olejek z żywokostu i gojnika https://www.e-fito.pl/reumatyzm-stawy/13...gLPJvD_BwE
Pomógł na stłuczony łokieć - 1 tydzień regularnego smarowania 2-3x dziennie a potem nieregularnie do 3 tyg.

Wydrukuj tę wiadomość

  sery Kanionka
Napisane przez: kanionek - 12-07-2017, 02:30 AM - Forum: Anonse towarzyskie i ogłoszenia drobne - Odpowiedzi (16)

Nareszcie. Zebrałam trochę informacji i zdjęć do kupy i teraz będzie wiadomo co, jak i dlaczego. Z nieznanych mi powodów nie mogę dodać więcej, niż 5 zdjęć w jednym poście (we własnym wątku, na własnym forum!), dlatego musiałam całość podzielić na kilka części. Jeśli będziecie mieli jakieś pytania/uwagi, to proszę tylko, żebyście odpowiadali pod całością (pod ostatnim postem), a nie pomiędzy moimi postami, bo się zrobi bałagan.


Sery oferuję na razie w czterech odsłonach, czyli: świeże podpuszczkowe, wędzone, podpuszczkowe długodojrzewające, no i twaróg. W planach są jeszcze sery pleśniowe oraz takie, które dojrzewają krótko, od dwóch do czterech tygodni, ale jak odległe są to plany to nie wie nikt, a już z pewnością nie ja. Mam wszystkie niezbędne składniki i wiedzę, tylko czasu i miejsca brak. No to zacznijmy prezentację tego, co już mam:


Twaróg rzecz prosta i jasna - biały ser do rozsmarowania na kanapce, do sernika, pierogów, placuszków serowych i innych takich, wiadomo. Tyle że to nie jest twaróg krowi, tylko kozi, więc zauważalne różnice są takie: jest delikatniejszy, kremowy, o słabo lub wcale niezaznaczonej granulacji. Do wszelkich past twarogowych idealny, a jeśli ma być do ciasta, to powiem od razu, że tradycyjnego sernika na nim nie piekłam, jedynie takie na zimno, jak słynny Domek Baby Jagi, no i takie z galaretkami. Jest po prostu bardziej luźny od tego w kostkach ze sklepu. Upiekłam jednak drożdżówki dla mojej Mamy, właśnie z nadzieniem z koziego twarożku, i wyglądały tak:


   

   

Nie jestem cukiernikiem, drożdżówki miały być w kształcie serca, a wyszły jak widać, ale do twarozku się nie można przyczepić. Sam twaróg wygląda tak:

   

A tutaj spakowany w jednorazowe pojemniczki, ale jeszcze przed pakowaniem próżniowym:

   


Cena twarożku to 30 zł za kilogram, minimalna ilość zamówienia: 0,5 kg. W lodówce spokojnie wytrzyma tydzień, a nawet dłużej - zależy od temperatury, u mnie od 2 do 4 st. C.


***


Sery świeże podpuszczkowe robię wg własnej receptury i technologii, więc nie jestem w stanie do niczego ich przyrównać, ale mogę je z grubsza opisać: to ser nie do końca twardy, ale też nie miękki. Prasowany, w krążkach po około 0,5 kg. Można go kroić w plastry na kanapki, można w kostkę, można odgryzać prosto z krążka... i popijać winem Wink

   

W lodówce trzyma fason przez co najmniej dwa tygodnie, można go również zamrażać.

Uwaga: ser trzymany w lodówce w oryginalnym opakowaniu próżniowym nie przestaje być serem, i to młodym, więc ma swoje aspiracje i będzie powoli dojrzewał. Nie jest to prawidłowy proces dojrzewania (zbyt zimno), ale bakterie w nim żyją i robią co mogą. Po około trzech tygodniach opakowanie wypełni się "powietrzem", choć wcale się nie rozszczelni – to naturalny efekt pracy bakterii (no gazy produkują, jak wiele innych organizmów po jedzeniu Big Grin), tego nie należy się bać, a ser jest nadal smaczny (tak, testowaliśmy).

Wydrukuj tę wiadomość

  kalendarz 2018 linki do zdjęć
Napisane przez: wy/raz - 07-04-2017, 02:19 PM - Forum: Hyde Park - Odpowiedzi (28)

Witam, ponieważ potem ciężko się szuka po całym forum upatrzonych zdjęć czy cytatów, za namową najaktywniejszych Kalendarzowych Kóz 2017/2018 otwieram poniższy wątek. Będzie nam mam nadzieję łatwiej w przyszłym roku. Nie z wyborem  Big Grin  tylko z szukaniem.

Wydrukuj tę wiadomość