Smutny śmiech puszczyka, czyli wcale nie oksymoron
Dziś będę spokojna jak ciężki, niemy wiatr co w gorączce z sił opada w obojętne piachy pustyni Trąci nastoletnią melancholią? Nic dziwnego, napisane za czasów liceum. Księżyc za oknem znowu w pełni, choć dziś nie przypomina wesołej, rumianej pizzy. Odwiecznym swym bytem rozczarowany i zmęczony, na pożółkłym obliczu wyhodował starcze plamy i głowę zwiesza ciężko […]
