Indyk w sosie teriyaki, koty, kozy, psy, kurczaki, czyli o sprawach łóżkowych

[Ten wpis miał się ukazać wczoraj, ale że przez 15 godzin nie było prądu, to się nie ukazał] Gdy jeszcze mieszkaliśmy i pracowaliśmy w mieście, na trzydziestu metrach z dwoma psami i kuchennym aneksem bez okna, ale już czyniliśmy wstępne przygotowania do przeprowadzki na wieś, powiedziałam Małemużonkowi jedną rzecz. To znaczy mówiłam mu tysiące rzeczy, wiadomo, nakręcona na to wiejskie

Czytaj dalej

Status quo i ogłoszenie serowarskie, czyli zimowy Reader’s Digest

Naprawdę? To już dwa miesiące poleciały w kosmos, już grudzień i zaraz święta? I naprawdę wciąż mam zaległości w robocie, a dzień krótki i żyć się nie chce? Na to wygląda. Przyszły mrozy i trzeba w kozach dyniami palić: Niaczki rosną, podwoiły objętość, a jeśli chodzi o geometrię nadwozia, to zdecydowanie stawiają na korpus obły-wydłużony-nisko zawieszony, czyli w stylu sportowym.

Czytaj dalej

Czy kurczaki odlatują na zimę, czyli muzyka do tańca z kuchenką

Otóż miałam straszny sen. Mianowicie taki, że chodzę po północnej stronie podwórka i wydłubuję spomiędzy wiechci trawy i innego zielska te kawałeczki plastiku, które produkuje Żółte, rozgryzając moje wiadra i kuwetki, no i tak sobie zbieram, schylam się, pakuję plastik do worka, aż tu nagle kątem oka widzę Małegożonka, który nadchodzi od południa, taszcząc w ramionach TRZY SZCZENIACZKI, które robią

Czytaj dalej

Melono mi, czyli krótki wpis dla wielbicieli krótkich wpisów

Podobno dawno temu gdzieś w okolicach Kraśnika widziano białego Pasztecika . Bo Paszteeeecik kolegę miał żółtego co go uuuumył całkiem do białego . Podobno Pasztecika podobno Pasztecika nikt nie tyka bo nie ma godnego przeciwnika (2021, Małżonek, i to są zaledwie trzy z bardzo wielu zwrotek, a codziennie powstają nowe) 30 lipca, lekko mglisty i chłodnawy wieczór, idziemy zamykać koziołki,

Czytaj dalej
1 2 3 4 5 31