Człowiek to świnia, czyli o jesiennym żarciu (i piciu)

Kupiłam sobie paczuszkę słodyczy, a na tej paczuszce ozdobnymi, wesołymi literkami stoi napisane: “SugarLand”. SUGAR LAND! I lecę do małżonka, cała uchachana, żeby mu to pokazać, no bo wiecie, to się doskonale wpisuje w poczet tych wszystkich “Krain Mięsa” i “Światów Drobiu”, a małżonek tak patrzy (a ja się tak śmieję), patrzy na torebkę cukierków, potem na mnie, i mówi:

Czytaj dalej

Gównorodek i inne polskie zwierzęta, czyli jak się suszy kurczaka

  Wraz z nastaniem października sezon na “dobijcie mnie byle czym” uważam za otwarty. Nie dalej jak tydzień temu jesień kopnęła mnie w kolano (serio, serio; pokazałabym Wam siniak na lewym łokciu, którym próbowałam zamortyzować siłę upadku, ale siniaka nie było, bowiem natychmiast posmarowałam się cała olejkiem żywokostowym, który przysłała mi Mitenki), zaraz potem wdeptała w błoto, i z mściwą

Czytaj dalej

Mam horom koze, czyli jak zostałam blogerką modową oraz siano z kończyną i Ziokołek na bombie

“You’re a woman I’m a man this is more than just a game I could make you feel complete but you’re a woman who eats shit” Tak, to jest sparafrazowany utwór “You’re a woman” grupy Bad Boys Blue z roku 1985. Wszyscy znają, ale mało kto pamięta autorów. Zanućcie w głowie choć raz, na cześć tej miłości niespełnionej, której na

Czytaj dalej

Cudze chwalicie, swego nie widzicie, czyli o łowach w rowach i dlaczego pójdę do piekła

Jesień zagląda już do ogrodu, przekwitają ostatnie sałaty na śmierć przez wszystkich zapomniane, pękają w szwach przegapione cukinie, i łodygi zbyt gęsto wysianych nagietków pokrywają się białym meszkiem leśnej pleśni. Jesień nocami podchodzi już pod sam dom, liże okna, zostawiając na szybach srebrzystą mgiełkę. Skulony w okiennej wnęce pająk strzepuje z długich nóg nad ranem te październikowe krople zimna i

Czytaj dalej

Powstańcie, których dręczy drób, czyli o lotach na miotle, czarach z mleka i lucyferazie

“Czarownica – tak cię zwą zachowałaś piętno – skarb lepszy niż niebiański pęk najcnotliwszych kłamstw” Fragment utworu “Bramy żądz”, z albumu “Oddech wymarłych światów” grupy KAT, 1987 . No i jak Wam idzie z tą telepatią? Bo słyszę w uszach różne szumy, a czasem taki jednostajny, wysoki dźwięk, ale nie wiem, czy to Wy próbujecie coś odebrać, czy może Kosmos

Czytaj dalej

Wyrzuć pranie, wywieś śmieci, czyli o Kopciuszku

„(…) czarne zastępy dusz tną więzy do ran czarne zastępy dusz kpią z marności ciał czarne zastępy dusz tną więzy swe do ran” Fragment utworu „Czarne zastępy” z albumu „666” grupy Kat, 1986 … No tak, Czarne Zastępy to sobie mogą więzy ciąć, bo najwyraźniej mają po co, a ja? Ja i tak daleko nie ucieknę (Gwiazdolot zgubił kilkadziesiąt litrów

Czytaj dalej

Cztery kąty i pies piąty, czyli z byle czego

Cygan urodził się w krainie wiecznego zimna, ciemności i nieprzyjemnie mokrej wody, a przynajmniej tak mu się wydawało, gdyż odkąd sięgał pamięcią, to jest aż do trzech miesięcy wstecz, w jego świecie tak właśnie było – zimno, ciemno, i mokro. Krótkie dnie mijały mu na obserwacjach wrogo nastawionego nieba, zbrojnego w ołowiane armaty chmur, z których aż nazbyt często leciał

Czytaj dalej
1 2 3 4 5 26