Czy ktoś widział Krampusa, czyli Wesołych Świąt

https://www.youtube.com/watch?v=UBCOgZYZPK0

Snowy Shaw. Wygrzebany ubiegłej zimy przez Małego Żonka, niezwykle utalentowany człowiek orkiestra, muzyk wielu instrumentów i wokalista, grał dla Merciful Fate i Kinga Diamonda, a teraz prowadzi jednoosobową działalność artystyczną. Kolorystycznie niewyuzdany, estetyczny teledysk, który mnie zachwycił (no ale jak miał nie zachwycić kogoś, kto siedzi rozczochrany w betonowej jamie, izolowanej od zimna pajęczynami i psią sierścią, a za oknem ma widok na pośniegowe błoto i kurze gówno?). Tak bardzo, że ogłaszam prosty konkurs: kto jako pierwszy poda w komentarzu nazwiska wszystkich muzyków występujących w teledysku, ten jest bystrzak i dostanie kawałek sera. Wszystko jedno jakiego, będzie w czym wybierać, zwłaszcza w kwietniu.

Ale ja Wam dzisiaj nie zamierzam zabierać zbyt wiele czasu, Drogie Kozy i Drodzy Kozłowie, bo wiem, że Ty, Droga Kozo, lepisz pewnie właśnie pięćsetnego pieroga z kapustą i grzybami, Twoje Koźlęta obżerają choinkę z cukierków (to nieistotne, że są pełnoletnie; dzieci zawsze będą dziećmi), kot ukradkiem macza łapę w masie sernikowej, która czeka aż zwolni się piekarnik, w którym makowcowi trochę się już spód przypalił, a w tym czasie Twój małżonek robi z psem Fafikiem pięćdziesiąte szóste okrążenie parku, i obydwaj bardzo liczą na to, że uda im się uniknąć bliskiego spotkania z odkurzaczem.

No więc ja Wam głowy nie zawracam, tylko życzę Najkozich Świąt! Takich, jakich i Wy sobie życzycie. Spędzonych w rodzinnym rozgardiaszu lub świętym spokoju. Obżartych lub ascetycznie skromnych. Takich, innych, lub żadnych, jeśli ktoś tak woli. Ja właśnie skończyłam trzygodzinny rytuał gotowania barszczu bardzo ukraińskiego, jutro zrobię sałatkę jarzynową, trochę pierogów mam jeszcze w zamrażarce, piernik upiekłam tydzień temu i nam to wystarczy, a futra i pióra dostaną jutro jakieś smaczne suprajzy pod leśną choinkę.

Nie zapomnijcie o miłości, wyrozumiałości i win odpuszczeniu (to znaczy napić się można, ale po raz trzynasty wypominać cioci Helence, że nie oddała nam tego zielonego garnka w dwa tysiące czwartym, to już dajmy sobie spokój), i niech Wam Mikołaj w grubej gotówce wynagrodzi.

(Jestem jakoś tak dobrze nastrojona do świata, bo barszcz wyszedł mi bardzo w kopytko, zjadłam całą miskę i spłynęła na mnie błogość i z wszechświatem harmonia, czego i Państwu, nie tylko w Święta, serdecznie życzę).

(Oraz, jak dotąd, ani śladu budki telefonicznej! Może Krampus ją zjadł).

1 2 3 4 173