Podróż do wnętrza Ziemi, czyli gdzie jest Niemoc

Wyobraźcie sobie, że nurkujecie w głąb niewielkiego, mętnego stawu. Pokonawszy zasieki z oślizłej, podwodnej roślinności, sięgacie dna i zaczynacie grzebać w mule. Pod warstwą cuchnącego szlamu, pełnego rybich ości i szczątków ślimaka, czeka na Was warstwa tłustej, opornej gliny, ale i z tą dajecie sobie radę. Dalej brniecie w dół, mijając jakieś iły, wapienie, piaskowce, znowu wapienie, srutu tutu, węgiel, kłębek drutu, znowu węgiel. I nagle… Nagle patrzycie… A CO TO?! A kto to? A kto tam tak sobie siedzi? Tak sobie siedzi w głupiej czapce i tak tą łopatką w gównie dinozaura grzebie?  Toż to, ku*wa, Kanionek!

– Wyłaź, Kanionek!

– Nie wyjdę.

– No chodź Kanionek, będziemy się fajnie bawić!

– Nie wyjdę. Nie po to właziłem, żeby teraz wychodzić.

– No ale… Ale po co właściwie właziłeś?

– Żeby poszukać dna, od którego można się odbić.

[Kurtyna. Obesrana przez dinozaura. Z wnętrza Ziemi słychać, choć trochę niewyraźnie, ostatnie wersy piosenki.

konduktorze łas ka wy

zabierz mnie do… a wszystko jedno

nie, nie mam bilecików

SAMA wysiądę!]

PS. Przepraszam zmartwionych. Nie wiem, kiedy tyle czasu przeleciało. I nie wiem, ile jeszcze przeleci, ale jak sami wiecie – wszystko mija. Zwierzaki mają się dobrze, a nade mną się proszę nie rozczulać, bo… sama się związałam, to się sama rozwiążę ;)

Tylko jeszcze trochę czasu.

1 2 3 4 6